![]() |
|
Wybory - Wersja do druku +- Forum o Jacku Kaczmarskim (https://kaczmarski.art.pl/forum) +-- Dział: Różności (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Hyde Park (https://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=26) +--- Wątek: Wybory (/showthread.php?tid=6893) |
Re: Wybory - lc - 05-14-2009 Proszę uprzejmie, Traktat Lizboński jest totalnie zakłamany. Dlaczego? Bo zmiany w stosunku do obalonego pojektu konstytucji są żadne. Rezygnuje się z flagi, hymnu UE ale nadal tworzy się z Unii PAŃSTWO PONADNARODOWE, które w kwestiach prawnych przewiduje nadrzędność prawa prawa UE nad prawem państw, łącznie z KONSTYTUCJAMI tychże. Obecnie, nadrzędność prawa UE traktatowo dotyczy co najwyżej ustaw krajowych. Wprawdzie orzecznictwo ETS (Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości) poszło w kierunku praktyki, że prawo UE jest nadrzędne nad konstytucjami, jednakże jest to tylko orzecznictwo - a poza tym sądy konstytucyjne państw (m.in. Trybunał Konstytucyjny w Polsce) uznają nadrzędność konstycji krajowych. Traktat Lizboński tworzy z UE organizację międzynarodową z pełną zdolnością prawną, co też jest powtórzeniem odrzuconego wszak traktatu konstytucyjnego. Obecnie UE nie ma osobowości prawnej i nie jest organizacją międzynarodową. Na mocy Lizbony znika podział na filary i we wszystkich sferach działania Unia stosuje te same instrumenty (do tej pory rozporządzenia, dyrektywy i decyzje dotyczą tylko pierwszego filaru) co skutkuje organiczaniem swobody państw w dziedzinie polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i sądownictwa karnego. Tak więc UE tworzy typowy model państwa federalnego, gdzie konstytucje landów (tj. państw )muszą być zgodne z prawem federalnym czyli UE.Tego typu rozwiązania w sp0osób istotny ograniczają suwerenność państw członkowskich - czemu np. ja (i nie tylko ja) jestem przeciwny. Prawda, że to nudne? Re: Wybory - MacB - 05-14-2009 lc napisał(a):Prawda, że to nudne?Wiesz dobrze, że nie. Czy wiesz, czemu najwyraźniej-z-powodów-przytoczonych-przez-Ciebie-nie-chcący-podpisać-traktatu nasz umiłowany prezydent nie zachowa się jak facet z jajami nie powie tego wszystkiego publicznie? Wytłumaczeniem byłoby, gdybyś się mylił. Ale przecież Ty wierzysz, że jest dokładnie tak, jak to opisałeś i chyba nie masz wątpliwości, że Lech Kaczyński wie nie mniej od Ciebie. Re: Wybory - liptus - 05-14-2009 lc napisał(a):Prawda, że to nudne?Nie uważam. Z drugiej strony są pewnie grupy ludzi, które w federacji właśnie widzą przyszłość UE. Patrząc na przykład USA, wcale nie byłoby to złe, ale niestety mentalność Starego Świata jest zupełnie inna od zaoceanicznej, co przekłada się na nieprzekładalność amerykańskiego systemu. Ze względu na konflikty i animozje, które zrodziły się na przestrzeni tysiąca i kilkuset lat, wszelkie wyrządzone krzywdy, przywiązanie do tradycji i podsycaną przez niektóre grupy społeczne ważność rywalizacji o wizerunek narodowy nawet kosztem wymiernych korzyści, zawsze w Europie silną reprezentację będzie miała idea niepodważalnej suwerenności poszczególnych państw członkowskich. Natomiast nie rozumiem w czym komukolwiek mogą przeszkadzać flaga i hymn Unii? Re: Wybory - MacB - 05-14-2009 liptus napisał(a):nie rozumiem w czym komukolwiek mogą przeszkadzać flaga i hymn Unii?No, to, o czym pisał Leszek - jak widać - można ukryć, można tego nie wiedzieć/widzieć, ale coś tak symbolizującego jedność państwową jak flaga i hymn.... no sam dajesz sobie odpowiedź. Re: Wybory - lc - 05-14-2009 Maćku, Prezydent wie wiele więcej ode mnie o UE, ale wie też, iż w obecniej sytuacji międzynarodowej nie może otwarcie postawić sprawy, dlatego czyni uniki. Niektórzy są zdania, że Kaczyński zrobił źle nie podpisując traktatu, bo jeżeli traktat nie wejdzie w życie (a wiele wskazuje, że może nie wejść) to byłaby to wina Irlandii a nie Polski. Przyszłość Unii zresztą stoi pod dużym znakiem zapytania, gdyż rozszerzenie na Wschód m.in. o nas rozrzedziło zawartość Unii a różnice kulturowe, przemysłowe, prawne, polityczne, społeczne rozsadzają ją od środka. Tak że wcale nie jest pewne, czy w dłuższej perspektywie jesteśmy na nią skazani. Oczywiście, zablokowanie traktatu może doprowadzić do tego, że silne państwa UE skorzystają z przewidzianej (bodajże Traktatem Nicejskim) zasady elastycznego rozwoju, co byłoby zabójcze dla naszej gospodarki. Tak żę nie ma tu jednoznacznie dobrego wyjścia. Liptusie, oczywiście że są zwolennicy federalizmu, ale ja do nich nie należę - nie chcę ani federacji ani konfederacji, tylko opowiadam się za modelem funkcjonalistycznym tj. pogłębionej współpracy międzynarodowej suwerenneych państw, zwłaszcza na polu gospodarczym (myślę, że idę dużo dalej niż Libertas). Zgadzam się również, żę model USA jest tu nieprzedkładalny. Re: Wybory - liptus - 05-14-2009 MacB napisał(a):...coś tak symbolizującego jedność państwową jak flaga i hymnAle wiele instytucji posiada swoje flagi, hymny. Np. NATO ze swoim "kompasem", ONZ, UNICEF, itd. Moim zdaniem istnienie flagi nie jest dybami dla gromadzących się pod nią. Jedność powinna być wyrażana poprzez dążność do osiągania głównych celów, zgodę w kwestiach dotyczących spraw związanych z fundamentami, podbudową systemu społecznego, jego pryncypiów. Przecież bycie członkiem UE nie jest obowiązkowe. Ta bandera nie jest zatykana na maszcie siłą każdemu narodowi. Dlatego wciąż nie potrafię zrozumieć szkodliwości symboliki. lc napisał(a):pogłębionej współpracy międzynarodowej suwerenneych państwCzyli nie unia, tylko koalicja? Re: Wybory - lc - 05-14-2009 Integracja jako oddolna inicjatywa ludzi, którzy sami decydują jak daleko ona postępuje - a nie odgórnie narzucona struktura Re: Wybory - MacB - 05-14-2009 lc napisał(a):Integracja jako oddolna inicjatywa ludzi, którzy sami decydują jak daleko ona postępuje - a nie odgórnie narzucona strukturaUtopia. W dzisiejszym świecie zawsze, każdą "oddolną inicjatywę"* w pewnym momencie przejmuje jakaś "odgórnie narzucona struktura", choć zawsze to my (czyli ta "oddolna inicjatywa") ją wybieramy, w jak najbardziej d*** wyborach ![]() *i jeszcze ta nieścisłość pojęcia "oddolności".... Jakże często sami nie wiemy w jakim stopniu nasze "inicjatywy oddolne" są inspirowane z baaardzo wysoka
Re: Wybory - lc - 05-14-2009 Sorry, ale muszę przerwać naszą dysksuję, bo odcinam się od komputera i - jeżeli będzie taka wola - możemy dalej pogadać jutro. Re: Wybory - MacB - 05-14-2009 Chętnie. Do jutra zatem. Re: Wybory - stepniarz - 05-14-2009 Simon napisał(a):Ja sądzę, że raczej po rentę.90 000zł miesięcznie + mieszkanie + samochód + dodatki. zaciskając pasa da się przeżyć od 1go do 1go... Re: Wybory - dauri - 05-14-2009 Jaśko napisał(a):Jeżeli chodzi o obce nazwiska, to warto odnotować, że krakowską listę PO otwiera Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein Ktoś stwierdził, że to może okazać się nawet lepsze niż dziadek z Wehrmachtu.Pewnie dołączy do grona słynnych Polaków o obcych nazwiskach, takich jak Zbigniew Herbert, Fryderyk Chopin czy w pewnym sensie Joseph Conrad. Na lepszego od dziadka z Wehrmachtu jeszcze przyjdzie czas.
Re: Wybory - Jaśko - 05-14-2009 dauri napisał(a):Pewnie dołączy do grona słynnych Polaków o obcych nazwiskach, takich jak Zbigniew Herbert, Fryderyk Chopin czy w pewnym sensie Joseph Conrad.Najwyraźniej wiesz na temat Pani Róży o wiele więcej ode mnie. Mi niestety nic nie wiadomo na temat jej zalet czy zasług, które pozwalałyby umieścić ją obok Herberta czy Chopina. A co do odbioru społecznego jej nazwiska to wydaje mi się, że będzie on raczej negatywny. W przypadku nazwiska Chopina czy Herberta raczej negatywnego wpływu bym się nie spodziewał. Podobnie jak Piotrek mam wątpliwości co do określania Libertasu partią eurosceptyczną (chodzi mi o władze, a nie o jej polskie oblicze). Jej lider otwarcie mówi o UE jako o znakomitym projekcie, który należy poprzeć. Tyle, że akurat Traktat Lizboński nie jest jego zdaniem wersją godną poparcia. Poza tym Libertas jako partia ogólnoeuropejska jest (co do formy) urzeczywistnieniem snów eurokratów, którzy jak dotąd bezowocnie dążyli do tego, żeby powstawały partie ponadnarodowe. Co prawda treść może nie czyni zadość ich życzeniom, ale sama koncepcja partii ponadnarodowej - jak najbardziej. Re: Wybory - dauri - 05-15-2009 Jaśko napisał(a):Podobnie jak Piotrek mam wątpliwości co do określania Libertasu partią eurosceptycznąJa zaś jestem libertasosceptykiem. Z jednej strony deklarują Cytat:Stworzenie zwięzłego i czytelnego Traktatu, nie dłuższego niż 25 stron, wydaje się być jedynym słusznym rozwiązaniem. Musi być to również traktat, który zachęci ludzi do zapoznania się z jego treścią, a co więcej pełnym jej zrozumieniem i akceptacją.a z drugiej strony nie mogę się doszukać projektu tego traktatu, lub choćby streszczonej wersji w punktach, jeżeli stworzenie projektu 25-stronicowego dokumentu jest dla paneuropejskiej partii poważnym problemem. Re: Wybory - MacB - 05-15-2009 Skoro mamy dziś wrócić do rozmowy... lc napisał(a):Traktat Lizboński jest totalnie zakłamany.I nic dziwnego. W końcu skoro z takim entuzjazmem czcimy zasady d***kracji, tak się tym chlubimy*, to nie dziwmy się potem, że nasi wybrańcy wierzą w swą mądrość i skoro dla naszego dobra raz coś wymyślili, a my z niewiadomych powodów nie wyraziliśmy na to zgody, to oni nam to raz jeszcze, cierpliwie (jak do dzieci), z uśmiechem, w trochę innym opakowaniu zaproponują pod inną nazwą. I tak do skutku. Aż dzieci zrozumieją, że ich opiekunowie zawsze mają rację i nie ma co się rzucać z płaczem na podłogę, bo to nic nie zmieni. Warunkiem przyjęcia traktatu była jednomyślność? Była! Irlandia powiedziała "nie"? powiedziała! Jednomyślność szlag trafił? Trafił! Co się dzieje? Nic! Temat "Traktat Lizboński" powinien zostać odłożony do lamusa, a mądre głowy powinny już coś pichcić pod inną nazwą pamiętając jednak o dodaniu czegoś, co by taką wpadkę, jak przegranie w jakimś prowincjonalnym referendum, uniemożliwiało. Powinni czytać Orwella! lc napisał(a):tworzy się z Unii PAŃSTWO PONADNARODOWE, które w kwestiach prawnych przewiduje nadrzędność prawa prawa UE nad prawem państw, łącznie z KONSTYTUCJAMI tychże. Obecnie, nadrzędność prawa UE traktatowo dotyczy co najwyżej ustaw krajowych. Wprawdzie orzecznictwo ETS (Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości) poszło w kierunku praktyki, że prawo UE jest nadrzędne nad konstytucjami, jednakże jest to tylko orzecznictwo - a poza tym sądy konstytucyjne państw (m.in. Trybunał Konstytucyjny w Polsce) uznają nadrzędność konstycji krajowych [...] Na mocy Lizbony znika podział na filary i we wszystkich sferach działania Unia stosuje te same instrumenty (do tej pory rozporządzenia, dyrektywy i decyzje dotyczą tylko pierwszego filaru) co skutkuje organiczaniem swobody państw w dziedzinie polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i sądownictwa karnego.Nie wiem, który z nas "za dużo mordę drze, za mało wie" albo kto może rozmówcy powiedzieć "Piszesz ty a nie wiesz już na jakim świecie żyjesz!" Oczywiście żartuję Jednak powyżej zacytowany akapit z Twojej wczorajszej wypowiedzi brzmi przynajmniej złowieszczo. Jakoś nie dostrzegam tego, co Ty, ale też i nie śledzę tak dokładnie tej problematyki. Nie wydaje mi się, aby corridy zostały wstrzymane w Hiszpanii na wniosek np. Anglików, bo "My, Naród Europejski" kochamy zwierzęta, albo nagle marihuana przestała być legalna w Holandii, bo Polacy sobie tego nie życzą i taki wniosek zostałby na forum RE przegłosowany.lc napisał(a):Tak więc UE tworzy typowy model państwa federalnego, gdzie konstytucje landów (tj. państwNajbardziej chyba znane państwo federalne, czyli Stany Zjednoczone jakoś do dziś nie doczekały się takiej unifikacji. Niby hazard jest zabroniony, a jednak Nevada stanowiła wyjątek, nie tak dawno dołączyło Atlantic City, a teraz to w ogóle zaraza się chyba rozpełzła Prostytucja. Niby zakazana, ale nie wszędzie. Kara śmierci - w 37 stanach wykonywana. A jaka dowolność formy! Fiu, fiu! ![]() Tak więc od federacji do unifikacji droga daleka. lc napisał(a):Tego typu rozwiązania w sp0osób istotny ograniczają suwerenność państw członkowskich - czemu np. ja (i nie tylko ja) jestem przeciwny.A ja nie. Ograniczanie suwerenności poszczególnych składowych jakiejkolwiek całości to warunek sine qua non jako takiego działania tejże całości. Oczywiście są ograniczenia mądre i głupie. Ale to temat na inną rozmowę. Mnie brakuje tu (ale nie tylko w UE - w całym obserwowanym przeze mnie "świecie d***kratycznym") odpowiedzialności wybrańców. Jak na razie mandaty europosłów to jedynie synekury, odpoczynek i nagroda od partii dla zasłużonych i gęba pełna frazesów. Skoro istnieje sądownictwo kilkudniowe w trybie wyborczym, to tryb taki powinien obowiązywać takiego wybrańca permanentnie. I najwyższy z przewidzianych dla danego przestępstwa wymiar kary, i natychmiastowa egzekucja do wysokości pobranych juz uposażeń związanych z wykonywaniem mandatu w przypadku sprzeniewierzenia się swojej funkcji. To tylko takie moje poranne wynurzenia. Nuda. -------- * Gotowi jesteśmy naszą d***krację na bagnetach zanieść ciemnym Arabom, aby im się - oczywiście! - żyło lepiej niż teraz. Re: Wybory - lc - 05-15-2009 Maćku, nie jest tak prosto wypichcić nową konstytucję i nie nazwać jej konstytucją, zmienić duperele a nic istotnego nie zmienić. UE bajeruje Irlandczyków, aby jeszcze raz zrobili referendum, obiecując, że UE nie będzie wtrącać się do sposobów rozwiązania w Irlandii kwestii aborcji, eutanazji i małżeństw w Irlandii, a także obiecując Irlandii stałego komisarza w Komisji, która po wejściu Lizbony ma się zmniejszyć do 2/3 obecnej liczby komisarzy. Ale Irlandczy - mam nadzieję - nie dadzą złapać się na ten bajer. Co do modelu USA, to myślę że jest to nieprzekładalny w Europie. Polska być może by się nawet zgodziła być stanem USA (choć pewnie nie na długo) ale być landem w federalnym superpaństwie pod kuratelą Niemiec - na pewno nie. Stworzenie z UE superpaństwa unitarnego w ogóle nie jest możliwe i nigdy (przynajmniej w poważnych środowiskach) nie było rozważane. A co do posłów do Parlamentu UE. W Europie - i tu Polska też jest wyjątkiem - do tego organu nie kandydują politycy pierwszoplanowi, gdyż parlament ma za mało uprawnień rozstrzygających a prawdziwa władza znajduje się - jak na razie - w parlamentach krajowych. Tak, że - pomijając wysokie więc nęcące diety - wyjazd do Brukseli to polityczna (aczkolwiek sowita) renta Re: Wybory - MacB - 05-15-2009 A co powiesz, Leszku na nieuniknioność ograniczenia suwerenności poszczególnych krajów w świetle budowania jakiejś większej całości? Twoje wczorajsze oburzenie mnie poruszyło, ale że słyszałem już takie głosy wcześniej, pomyślałem, że każdy ma prawo do własnego wyboru; trzeba sobie jednak jasno powiedzieć: coś za coś! Żadna "Bruksela" nam nie będzie nic narzucać, ale i my do żadnej "Brukseli" nie wyciągajmy po cokolwiek rąk. To raz. Przybliż mi jeszcze raz - jeśli możesz - problem zbliżającego się wraz z Traktatem Lizbońskim ograniczania "swobody państw w dziedzinie polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i sądownictwa karnego", a także zaniku znaczenia ich narodowych konstytucji. Ja tego nie widzę, ale być może tylko nie dostrzegam... To dwa. I na końcu. Cóż miało wnieść Twoje spostrzeżenie, że lc napisał(a):nie jest tak prosto wypichcić nową konstytucję i nie nazwać jej konstytucją, zmienić duperele a nic istotnego nie zmienić.Napisałeś już przecież wcześniej, że lc napisał(a):Traktat Lizboński jest totalnie zakłamany.co ja z kolei skwitowałem, że to MacB napisał(a):nic dziwnegoTo, że się teraz Irlandczykom obiecuje złote góry, to też nic dziwnego. Ale to inna kwestia, która w ogóle nie powinna mieć już miejsca. Sprawa w momencie ogłoszenia wyniku referendum w Irlandii powinna być zamknięta. To tak, jak gra do "złotej bramki" albo pojedynek do "pierwszej krwi". Pierwsza skucha kończy zawody. Re: Wybory - lc - 05-15-2009 Obecnie UE (ktora nie jest organizacją międzynarodową) składa się z 3 filarów. Pierwszy filar to dwie Wspólnoty ( Wspólnota Europejska oraz Euroatom) - one posiadają osobowość prawną, II filar to Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa a III filar to Współpraca Sądowa i Policyjna w Sprawach Karnych. Obecnie tylko w pierwszym filarze obowiązuje prawo wspólnotowe ze swoimi instrumentami prawnymi, stanowionymi przez instytucje unijnie a głównie przez Radę i Komisję (rozporządzenia, dyrektywy, decyzje) natomiast w pozostałych dwóch filarach obowiązuje tzw. prawo zharmonizowane, czyli tworzone przez państwa członkowskie (aczkolwiek państwa są tu związane z celami i zasadami UE) i UE nie ma realnej sankcji (w przeciwieństwie do prawa wspólnotowego) za ich naruszenie. Ponieważ Traktat Lizboński likwiduje trzy filary i tworzy jedną organizację czyli UE, zrozumiałe jest że sprawy objęte obecnie II i III filarem automatycznie (są co prawda pewne wyjątki, ale na tym to ja się dokładnie nie znam) stają się prawem unijnym czyli takim jak obecnie wspólnotowe - czyli przechodzą od państw do isntytucji unijnych. To chyba oczywiste ograniczenie suwerenności w tych sprawach. Po drugie, jak wcześniej pisałem, traktat Lizboński wprost stanowi o nadrzędności prawa UE nad prawem wewnętrznym państw a więc nad wszystkimi aktami prawnymi tychże państw, łącznie z konstytucjami. Obecnie, nadrzędność prawa WE dotyczy literalnie tylko ustaw krajowych, natomiast nie konstytucji - aczkolwiek orzecznictwo ETS wskazuje, że prawo WE jest nad konstytucjami - ale orzecznictwo to nie to samo co traktat a więc umowa międzynarodowowa. A po trzecie, moje spostrzeżenie - być może niefortunnie sfomułowane - miało wnieść to, że Eurokraci będą jednak upierać się za przepchnięciem Lizbony, zamiast tworzyć coś nowego. Re: Wybory - MacB - 05-15-2009 To ja spytam inaczej: czy dla Polski w tym miejscu historii, w jakim się znajdujemy, w takich realiach świata, jakie są, lepiej być w Unii Europejskiej (nawet z Traktatem Lizbońskim) czy lepiej być poza Unią? Re: Wybory - lc - 05-15-2009 Lepiej poza Unią - takie jest moje zdanie. Myślę, że ścisłą współpracę gospodarczą, ze strefą wolnego handlu i swobodnym przepływem siły roboczej można było załatwić na poziomie odpowiednio skonstuowanej umowy stowarzyszeniowej z UE. A jeśli chodzi o swobodny przepływ osób wraz ze zniesieniem kontroli granicznych (argument często używany przez euroentuzjastów jako argument za członkowstwem), to o ile mi wiadomo, można być członkiem układu z Schengen nie należąc do UE - jak pokazuje przykład Szwajcarii. Re: Wybory - MacB - 05-15-2009 lc napisał(a):można być członkiem układu z Schengen nie należąc do UE - jak pokazuje przykład Szwajcarii.Ale ja pytałem o odpowiedź uwzględniającą realia. A realia nie są takie, że reszta Europy ślini się (jak to mam miejsce na granicach Szwajcarii), aby Polska ich łaskawie wpuszczała do siebie. Leszku! Przecież to UE jest petentem Szwajcarii, a nie odwrotnie (czego o Polsce już powiedzieć nie można). I jeszcze jedno - czy na pewno? lc napisał(a):ścisłą współpracę gospodarczą, ze strefą wolnego handlu i swobodnym przepływem siły roboczej można było załatwić na poziomie odpowiednio skonstuowanej umowy stowarzyszeniowej z UEczy to tylko zbożne życzenie? Obawiam się, że pomimo pełnego członkostwa w UE, ciężko nam coś korzystnego negocjować, a co mówić o sytuacji, gdybyśmy stali na wycieraczce? Re: Wybory - Krajan - 05-15-2009 http://www.euprofiler.eu/ na tej stronce odpowiadając na kilka pytań, możemy sprawdzić, do której partii programowa nam najbliżej. Mnie się sprawdziło : Zastanawiam się czy oddać "głos pusty", czy nie. Wielkiej różnicy i tak w tym nie widzę, bo ludzie na których głosowałem nigdy nie wchodzili do sejmu/senatu/rady miasta itp. I teraz pewnie też nie wejdą. A tylko ich poglądy w miarę podzielam... Co do oddawania pustych głosów.nie ważnych widzę tu sens, ze względu na to iż liczy się do frekwencji. Widać, że interesuję się polityką i chciałem wyrazić swoje zdanie, a że nie ma człowieka wartego mojego głosu to już nie moja wina. U nas też powinna być taka opcja jak jest w Francji, Rosji i w innych krajach. No i nikt mi nie zarzuci, że mi się nawet 4 liter ruszyć nie chciało
Re: Wybory - lc - 05-15-2009 Maćku, nie wiem jakie są realia - orientuje się tylko odrobinę w formalnych kwestiach, z czym starałem się podzielić. Można spekulować, czy Unii zależy na Polsce czy nie (moim zdaniem zależy i to bardzo, choć z innych przyczyn - rzecz jasna - niż na Szwajcarii) ale zawsze będą to już, przy naszej wiedzy, bardziej kwestie ocenne niż osadzone w faktach. Ja jestem za ścisłą współpracą gospodarczą z Unią w ramach stowarzyszenia a nie przynależenia - choć... jako urzędas, powinieniem być obiema ręcami za obecnością w Unii - bo Unia jako twór totalnie zbiurokratyzowany jest gwarancją rozrostu biurokracji w Polsce - a więc zapewnieniu miejsc pracy takim jak ja - mało potrafiącym cokolwiek ludziom. Swoją drogą to śmieszne, że właśnie ci co byli za wstąpieniem do UE - biadolą, że przybywa urzędników. Pozdrawaim i wybywam na bezkomputerowy łykend Re: Wybory - Zeratul - 05-15-2009 Krajan napisał(a):http://www.euprofiler.eu/Ja trafiłem w proeuropejską pustkę między lewicą a prawicą ![]() (ale te 2 ankiety z zaznaczaniem średnio mi działały, więc nie wiem, czy to miarodajne )Pozdrawiam Z. Re: Wybory - Krajan - 05-15-2009 MacB napisał(a):Czy jeśli wejdziesz do salonu samochodowego, ale żaden (z dowolnych powodów) Ci nie odpowiada - więc wychodzisz z niczym, to czy to było kupowanie samochodu?Ale jak pójdziesz do sklepu kupić np. mąkę, której akurat braknie, to po powrocie powiesz, że byłeś na zakupach czy nie Można "być na zakupach" nic nie kupując, specjalizuje się w tym zwłaszcza płeć piękna chodząc po wszelkich dostępnych galeriach
Re: Wybory - MacB - 05-15-2009 Krajan napisał(a):Ale jak pójdziesz do sklepu kupić np. mąkę, której akurat braknie, to po powrocie powiesz, że byłeś na zakupach czy nieKupiłbym chociaż... ocet ![]() Przypomniało mi to pewną klasyczną scenkę filmową i kawał z długą brodą: S: -Purée ze smalcem poproszę. -Nie ma ze smalcem, z dżemem są purée. -Dobrze, to poproszę. K: -Jest denaturat? -Nie ma. -A jakieś inne tanie wino? ----------- A tak serio, to mówiliście przecież o sytuacji, gdy z góry zakłada się pójście do urn tylko po to, by oddać głos czysty. Re: Wybory - Luter - 05-15-2009 MacB napisał(a):Przypomniało mi to pewną klasyczną scenkę filmową- Jutro, godzina siódma, wysyłam żonę do sklepu. - Po co? - Po mąkę i cukier. Lubię mieć... to w domu... Re: Wybory - MacB - 05-16-2009 Luter napisał(a):Lubię mieć... to w domu...Albo w... warsztacie, tfu! - w świetlicy. Re: Wybory - Jaśko - 05-16-2009 MacB napisał(a):Przypomniało mi to pewną klasyczną scenkę filmowąA propos wyborów, Libertasu i filmów, przeczytałem wywiad z "namiestnikiem" Komisji Europejskiej w Polsce, panią Różą Marią Gräfin von Thun und Hohenstein. Ogólna wymowa wywiadu typowa dla Unii Wolności: Cytat:Ganley w Europie postrzegany jest jako szkodnik (...) dla Polski Ganley jest szkodnikiem. (...) to są euroignoranci. Nie wiedzą w ogóle o, co chodzi. To są populiści (...) Im nie chodzi o dobro wspólne, to jest ewidentne.Mi osobiście szczególnie przypadł do gustu ten fragment: Cytat:Taka malutka frakcja nie będzie miała żadnego wpływu. Ale może zatruć atmosferę. Poza tym to oznacza marnowanie głosów, bo w Parlamencie Europejskim potrzeba ludzi, którzy konstruktywnie myślą, współpracują i mają wpływ. Frakcja Libertas nie będzie spełniać tych kryteriów.I wtedy przypomniało mi się, że fragment tego wywiadu z kandydatką Platformy już kiedyś widziałem: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y">http://www.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y</a><!-- m --> Re: Wybory - MacB - 05-16-2009 Jaśko napisał(a):I wtedy przypomniało mi się, że fragment tego wywiadu z kandydatką Platformy już kiedyś widziałemA ja słyszałem, podczas każdej kampanii wyborczej, gdy ktoś wspomniał, że chciałby głosować np. na UPR. |