Forum o Jacku Kaczmarskim
Mój szkolny Przyjaciel - Wersja do druku

+- Forum o Jacku Kaczmarskim (http://kaczmarski.art.pl/forum)
+-- Dział: Jacek Kaczmarski (http://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Życie (http://kaczmarski.art.pl/forum/forumdisplay.php?fid=13)
+--- Wątek: Mój szkolny Przyjaciel (/showthread.php?tid=2503)

Strony: 1 2 3


Mój szkolny Przyjaciel - Artur - 03-30-2006

I jak wrażenia? Ja się przyznam czytałem z wypiekami na twarzy Smile. Troszkę jednak szokuje jak Jacek dążył by "śpiewak także był sam". Ludzie się garneli do niego a on nie bardzo dbał o to...


- Szymon - 03-30-2006

Artur napisał(a):I jak wrażenia? Ja się przyznam czytałem z wypiekami na twarzy

To bardzo interesujące... ale właściwie co czytałeś ? Twoja wypowiedź sprawia wrażenie nieco wyrwanej z kontekstu i przez to jest - przynajmniej dla mnie - zupełnie nie zrozumiała.


- Artur - 03-30-2006

Szymon, jakbyś się zainteresował stroną to byś wiedział Wink


- Markowa :) - 03-30-2006

No dobra, a możesz wyjawić tym , którzy się widocznie interesując za mało jaki jest tytuł tej książki (jeśli nie jest to "Mój szkolny przyjaciel")....


- adme - 03-30-2006

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/zyciorys/moj_szkolny_przyjaciel.php">http://www.kaczmarski.art.pl/zyciorys/m ... jaciel.php</a><!-- m -->

Znalezienie tego, Lucyno i Szymonie, nie należy do zajęć najbardziej wymagających. Wchodzi się na stronę główną (ale nie forum tylko stronę) i tam od razu rzuca nam się w oczy ogłoszenie. A potem wystarczy podążać za królikiem...(czyli kolejnymi linkami)

pozdrawiam
a


- Kuba Mędrzycki - 03-30-2006

Wspaniała pamiątka! Naprawdę wreszcie jakieś konkretne no i dośc osobiste wspomnienie o Jacku. Myslę, że panu Lndenbergowi należą się stukrotne ukłony!!!

Kuba


- misiek-st - 03-30-2006

RE-WE-LAC-JA :Smile

[ Dodano: 30 Marzec 2006, 23:02 ]
...a jestem dopiero na 1/5 Smile


- Szymon - 03-30-2006

FANTASTYCZNE :o (ale cóż szkodziło w tytule tematu napisać o co chodzi - ja na przykład od razu wchodzę na Forum, pomijając Stronę Główną) Niesamowite... zresztą... dopiero zacząłem czytać :Smile, ale już jestem pod ogromnym wrażeniem.


- Markowa :) - 03-30-2006

Rany czemu wy macie wciąż pretensje? Mam, jako stronę startową ustawione forum i żadko zachodzę na stronę główną, jeśli nie poszukuję tekstu jakiegoś konkretnego utworu i widzę, że w związku z tym należę do gorszej kategorii miłośników JK, której nawet nie można spokojnie i grzecznie odpowiedzieć. A gdzie się podziały normalne relacje międzyludzkie? Typu ktoś o coś pyta, a ten kto wie mu odpowiada...

Wracając do tematu - zaczyna mnie to wciągać...


- Zbigniew - 03-30-2006

Jeszcze chyba nigdy z takim zaciekawieniem żadnego tekstu pisanego prozą nie czytałem. Mamy wielkie szczęście, że możemy to czytać, a za zdrowie pana który to napisał, nie omieszkam wypić! Wielkie dzięki!


- Markowa :) - 03-30-2006

No popieram, niebywała lekkość pióra!


- Przemek - 03-30-2006

Genialne i wspaniałe...


- lodbrok - 03-31-2006

Może przykład p. Jarosława zachęci innych przyjaciół Jacka do spisania swoich wspomnień?
To niezwykle wartościowa rzecz, czytało się z zapartym tchem.


- Kuba Mędrzycki - 03-31-2006

Otóż to! To dopiero byłoby ciekawe wydawnictwo.
"Mój szkolny przyjaciel" to nareszcie wspomnienia dające bardzo dużo wiedzy o Jacku, o jego charakterze, o tak naprawdę początkach jego kariery artystycznej.
Nareszcie coś dużo bardziej interesującego od dotychczasowych nudziarstw.

Kuba


- mejdejo - 03-31-2006

Dzisiejszy dzień w szkole był nader ciekawy Smile) Całość przeczytałem. Jak by to napisać Genialne! Można to nawet jako uzupełnienie życiorysu tego ze strony podać. Takie wwspomnienia powalają na łopatki wszystkie wywiady. Na prawdę ukłony do ziemi dla autora. Wciąga bardzo. Szkoda, że tego tak mało. Chociaz wczoraj jak drukowałem to mało co mi drukarka nie zdechła Wink


- Kuba Mędrzycki - 03-31-2006

Wyszło mi tego 35 stron!!!
Prawie jak książka... Wink

Kuba


- gredler - 03-31-2006

Bardzo ciekawy tekst. Ostatni fragment pokazuje pewną niemiłą prawdę o relacjach Jacka Kaczmarskiego z Janem Lindenbergiem - Pan Lindenberg był przyjacielem Kaczmarskiego przez całe życie, a Kaczmarski - raczej nie.

W tekście jest mowa o amatorskim nagraniu koncertu w Łotwy. Może dałoby się coś z tym zrobić?


- misiek-st - 03-31-2006

gredler napisał(a):Pan Lindenberg był przyjacielem Kaczmarskiego przez całe życie, a Kaczmarski - raczej nie
Takie przypadki niestety się zdarzają - różnica charakterów i poziomów egocentryzmu... Czasem łatwiej pisać o Człowieku, niż zobaczyć człowieka.


- Luna - 03-31-2006

Rzeczywiście - bardzo interesujący tekst!

Nasuwają się pewne refleksje po lekturze, choć, oczywiście, trudno na podstawie wspomnień jednej osoby wyrabiać sobie jakąkolwiek miarodajną ogólną opinię. Pasjonująca natomiast byłaby kolekcja podobnych wspomnień. Ciekawe, jaki obraz Jacka by się z nich wyłonił?...

Natomiast miałam chyba nieco inne wrażenie, niż Artur*:
Artur napisał(a):Troszkę jednak szokuje jak Jacek dążył by "śpiewak także był sam". Ludzie się garneli do niego a on nie bardzo dbał o to...
Rzeczywiście z tekstu wynika, że czasami nie dbał. Ale odniosłam wrażenie, że powodem tego nie było dążenie do wcielenia w życie idei - "śpiewak ma być sam" - dążenie do samotności, czy też do takiej pozy. Mam wręcz wrażenie, że lubił otaczać się ludźmi, ale ponieważ często miał ich wielu wokół siebie, to nie dbał o niektóre stare znajomości... Zwłaszcza, że najczęściej pojawiał się ktoś, kto się mógł nim "zaopiekować"...

* Uwaga - wrażenie dotyczące postaci Jacka opisanej w tym tylko tekście - nie zaś postaci Jacka w ogóle. O tej drugiej - nie mnie się wypowiadać.


- tarkun - 04-02-2006

Piękny prezent dla wszystkich miłośników twórczości Mistrza uczynił Pan Lindenberg! Zgadzam się z Wami, takie wspomnienia to coś znacznie bardziej interesującego niż wszystkie wywiady razem wzięte, bo.. prywatne i od serca. Przyznam, że się troszkę wzruszyłem kiedy dobrnąłem do końca tekstu i czytałem o tym śnie autora wspomnień. Zastanawiam się czy rzeczywiście to prawda, czy też bardzo pomysłowo skonstruowane zakończenie, pewnie trzeba by się zapytać pana Jarosława, ale przyznać muszę, że ta wizja odchodzącego Jacka i podążającego za nim tłumu ludzi skojarzyła mi się troszkę na przekór z treścią "Murów", śpiewak tak naprawdę nie pozostał sam aż do dzisiaj. Z drugiej strony może to miała być kolejna, ale jednocześnie trwająca już wiecznie (bo pośmiertnie) próba odizolowania się? (idąc za myślą Artura).
gredler napisał(a):W tekście jest mowa o amatorskim nagraniu koncertu w Łotwy. Może dałoby się coś z tym zrobić?
Również chciałem zadać to pytanie, to byłby kolejny ciekawy materiał!


- Kuba Mędrzycki - 04-02-2006

Miło mi poinformować, że autor tych wspomnień, pan Jarosław Lindenberg najprawdopodobniej będzie jednym z gości piatkowego spotkania w Antrakcie.

Kuba


- mejdejo - 04-02-2006

tarkun napisał(a):ale przyznać muszę, że ta wizja odchodzącego Jacka i podążającego za nim tłumu ludzi skojarzyła mi się troszkę na przekór z treścią "Murów", śpiewak tak naprawdę nie pozostał sam aż do dzisiaj.
ja mieam nieco inne skojarzenia:
Cytat:Wielbicieli i sług
Tłum ci zawisł u nóg
To wolności twej chciwi strażnicy
Zaprowadzisz ich tam
Gdzie powinieneś być sam
Z nimi żadnej nie przejdziesz granicy


Zlekceważą twój głos
Którym wróżysz im los
Od jakiego ich nic nie wyzwoli
Bo zabije ich las
Rąk co klaszczą na czas
W marsza rytm co śmierć niosąc nie boli


Patrz jak piją i żrą
Twoją żywią się krwią
I żonglują słowami twych pieśni
Lecz nic nie śni im się
A najlepiej wiesz że
Nie istnieje wszak to co się nie śni


By przy śmierci twej być
Płakać śmiać się i drwić
To jedyny cel twojej eskorty
Oddaj komuś rząd dusz
I na własny szlak rusz
Tam gdzie żadne nie zdarzą się porty
ale każdy ma inne Wink


- Majek - 04-02-2006

Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego gdy próbuję do swojego postu dodać załącznik (plik .JPG ok 350kB) to w trybie "Podgląd" klikając w ten załącznik dostaję komunikat "Access Forbidden", a gdy ten załącznik ściągnę to jest to nieodczytywalny plik o rozmiarze 4kB.

Chciałem Wam podesłać coś ściśle związanego z tym wątkiem, a tu ****.


- tarkun - 04-02-2006

mejdejo napisał(a):ale każdy ma inne Wink
Właśnie mejdejo, zwróciłem uwagę na pierwszy post w tym temacie, post Artura, nie pomysłałem o tym Epitafium.. Smile Na szczęście "Bob Dylan" został napisany pod wpływem zdarzenia, które miało miejsce w życiu samego Dylana co Jacek tylko skomentował. Ale pewne podobieństwo z obrazem tego snu jak najbardziej widać..

Pozdrawiam!


- Zeratul - 04-02-2006

Wszystkim, którzy nie wiedzieli, że na stronie pojawił się "Mój szkolny Przyjaciel" (a w szczególności Szymonowi i Markowej Smile) polecam podanie swojego maila w "Subskrypcji" na stronie głównej (okienko po prawej) - będziecie wtedy otrzymywać informacje o wszystkich aktualizacjach strony i innych ważnych wydarzeniach Big Grin )

Pozdrawiam
Zeratul


- mejdejo - 04-02-2006

mi właśni epierwsze skojarzenie jakie przyszło to Dylan i niestety nasunął mi sie smutny dośc wniosek, że Jacek nie może pozbyć się "rzędu dusz" i całym czasem wędruje z nim i nie może "żadnej przejść granicy", ale to tylko takie przemyślenia swobodne Wink

pozdrawiam
Wojtek


- Zeratul - 04-02-2006

Majek napisał(a):Może ktoś mi wyjaśni, dlaczego gdy próbuję do swojego postu dodać załącznik (plik .JPG ok 350kB) to w trybie "Podgląd" klikając w ten załącznik dostaję komunikat "Access Forbidden", a gdy ten załącznik ściągnę to jest to nieodczytywalny plik o rozmiarze 4kB.
Przepraszamy za kłopoty techniczne Wink
(Możliwe, że wystarczyło po prostu zmienić rozszerzenie na .jpg (pisane małymi literami) :niepewny: )

W każdym razie zamieszczam linka do załącznika przesłanego przez Majka - a jest to skan rękopisu wierszyka "Rok 1972" o którym wspomina J. Lindenberg w swoim tekście
J. Lindenberg napisał(a):(...) W drugiej klasie napisał np. bardzo ciekawą, składającą się z 13 zwrotek refleksyjną balladę o roku 1972, w której każda zwrotka poświęcona była wydarzeniom w kraju i na świecie z jednego miesiąca. "Nowy Rok w pieluszkach drze się/Nowe zmiany z sobą niesie/Nowe zmiany polityczne/I meteorologiczne" - tak się zaczynała pierwsza zwrotka. Ostatnia - dotyczyła już nowego roku i kończyła się słowami: "Ludziom pokój znów się śni - styczeń ;siedemdziesiąt trzy" (...)
Link: <!-- m --><a class="postlink" href="http://zeratul.students.wmid.amu.edu.pl/Rok1972.jpg">http://zeratul.students.wmid.amu.edu.pl/Rok1972.jpg</a><!-- m -->

Pozdrawiam
Zeratul


- Kuba Mędrzycki - 04-02-2006

A co z trzynastozgłoskowcem o szachach? Smile

Kuba


- Majek - 04-02-2006

Zeratul napisał(a):(Możliwe, że wystarczyło po prostu zmienić rozszerzenie na .jpg (pisane małymi literami)
Bez jaj. Miałem zmienić litery w rozszerzeniu ".jpg" na jeszcze mniejsze... ? Wink. Przecież wysłałem Ci plik "Rok 1972.jpg" a nie "Rok 1972.JPG". Co tu zmieniać?


- Raistlin - 04-02-2006

Pan Lindenberg coś wspominał jeszcze o zwrotce kończącej się słowami "Styczeń 73", a brakuje jej na załączonym jpgu. Zna ktoś może jej treść? Smile