Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: 05.04.2012 r. - Program o Jacku Kaczmarskim w Radiu TOK FM
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
W czwartek, 05.04.2012 r. o godzinie 21:06 na antenie Radia TOK FM w ramach cyklu "Biosfera" zostanie wyemitowany program biograficzny poświęcony Jackowi Kaczmarskiemu.

Gośćmi red. Karoliny Głowackiej będą Krzysztof Gajda oraz Jacek Majewski, którzy przybliżą słuchaczom podstawowe informacje o życiu i twórczości Jacka Kaczmarskiego. Program potrwa do 22:00.

Pozdrawiam,
Filip
Niech ktoś nagra!
W niedługi czas po audycji program będzie dostępny na stronie internetowej radia TOK FM. Dokładniej tu: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.tok.fm/TOKFM/0,104175.html">http://www.tok.fm/TOKFM/0,104175.html</a><!-- m -->

Pozdrawiam,
Filip
Wielkie dzięki. Na pewno posłucham.
Jakby nie było do soboty na TOKu, to wrzucę odpowiedni plik.
Uwielbiam słuchać Majka, niezależnie od tego, o czym mówi. :)
Audycja, niestety, jakich wiele już było. Panieneczka-redaktorka od pytania, do pytania obleciała 50 min i finał. Miałem wrażenie, że w tramwaju przed pracą przekartkowała biografię JK.
Panowie mówili ładnie, tyle, że niestety nie była to ciekawa rozmowa o Jacku, ale raczej zbiór wypowiedzi/odpowiedzi na "najczęściej zadawane pytania".
Pozostaje oklepana formułka "dobre i to".
Cytat:Audycja, niestety, jakich wiele już było.

Dlaczego "niestety"? Audycja była o Jacku Kaczmarskim, więc w tym sensie rzeczywiście taka, jakich wiele już było. Tylko nie rozumiem w takim razie jaka Twoim zdaniem miałaby być, by mogła uniknąć komentarza "niestety". Prowadząca mogłaby być bardziej kompetentna? Owszem, mogłaby! Tylko czy to miało aż takie znaczenie? Moim zdaniem - nie. Dla mnie niezmiennie, kiedy słucham audycji (zgodnie z korwinowym zaleceniem: udycyj) o Jacku, najważniejsze jest, żeby było w nich jak najmniej chrzanów, to znaczy żeby ludzie, którzy biorą w nich udział, po prostu nie pieprzyli głupot. I jest to właściwie jedyne, czego życzę sobie, zasiadając do słuchania. No bo - bez fałszywej skromności mogę to powiedzieć - trudno oczekiwać, że dowiem się czegoś nowego o Jacku czy zaskakującego dla mnie. W każdym razie to, wydawałoby się, niewygórowane kryterium niepieprzenia głupot, w istocie poprzeczkę stawia dość wysoko. A ta audycja to kryterium spełniała w stu procentach! Nie było w niej ani jednego stwierdzenia nie tylko niezgodnego z prawdą, ale nawet przedstawiającego dany wątek w krzywym zwierciadle. Obaj panowie mówili z sensem, zwięźle i na temat. Zresztą zawsze kiedy o Jacku mówi Krzysztof Gajda, to miesza się we mnie uczucie radości z zazdrością, ponieważ Gajda mówi dokładnie to, co ja bym chciał w danym momencie powiedzieć, tylko robi to sprawniej ode mnie. Jego wypowiedź obalająca funkcjonujące jednocześnie, choć sprzeczne ze sobą stereotypy - Jacka-barda "Solidarności" i Jacka odżegnującego się od wizerunku barda "Solidarności" - to był przecież majstersztyk celności.
Jeśli chodzi o prowadzącą, to jako stały słuchacz radia TOK FM, trochę się obawiałem tej audycji. Na szczęście po raz kolejny się okazało, że najważniejsi są goście, a prowadzący ma znaczenie drugorzędne. Tak więc dla mnie ta audycja nie była "niestety, jakich wiele", a wręcz przeciwnie: zdecydowanie na plus.
Ja żałuję, że nie była to rozmowa z gośćmi, tylko odpowiadanie na pytania. Szkoda.
Luter napisał(a):Dla mnie niezmiennie, kiedy słucham audycji (zgodnie z korwinowym zaleceniem: udycyj) o Jacku, najważniejsze jest, żeby było w nich jak najmniej chrzanów, to znaczy żeby ludzie, którzy biorą w nich udział, po prostu nie pieprzyli głupot.
W tym sensie oczywiście audycja była bardzo udana - za sprawą kompetentnych gości.

Ja od pewnego czasu waham się pomiędzy dwoma oczekiwaniami względem audycji o JK. Pierwsze to takie, zeby te audycje w ogóle były emitowane. Inaczej mówiąc, zaczynam doceniać podejście do tematu, które mówi, iż "ważne, że cokolwiek było: - wszak mogli nie mówić nic, nikogo nie zaprosić, byłaby cisza dająca poczucie, że o JK zapomniano.
Drugie podejście to takie, żeby jednak o JK nie tylko mówiono, ale rozmawiano. Marzy mi się wymiana myśli o JK prowadzona publicznie. Marzy mi się konfrontacja poglądów na temat JK. Raz na ruski rok, choćby przy okazji rocznicy śmierci, żeby tak jeden z drugim kompetentny biograf i np. krytyk, albo dobry publicysta pogadali o Kaczmarze, PODYSKUTOWALI.

Pani dziennikarka tymczasem wydawała się być średnio przygotowana do rozmowy a już zainteresowania tematem nie wykazywała właściwie wcale. Ale dobrze, że "coś w ogóle było" :-)