Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Interpretacje
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Czy pojawił się kiedyś jakiś zbiór, może książka, interpretacji twórczości Kaczmarskiego?
Jako zbiór, nic takiego nie znam, ale polecam książkę Krzysztofa Gajdy "Jacek Kaczmarski w świecie tekstów", bardzo pomocna, a i parę interpretacji też się znajdzie.
entiana chyba żaden poeta się takiego zbioru nie doczekał
Paru się doczekało...
Nie wiem, czy jakikolwiek poeta się doczekał. Widziałam książki z opracowaniami wierszy na maturę i tak zaczęłam marzyć Tongue.
I podoba się wam to, że pisza wam jak macie coś rozumieć?
Entianie chyba chodziło o to że chciałaby przeczytać jak inni inerpretują a nie jak ona ma rozumieć utwory poety...
W opracowaniach jest chyba właśnie przedstawione czyjeś zdanie a nie uniwersalny przepis na zrozumienie wiersza... I myślę że to jak najbardziej może się podobać...

Pozdrawiam...
Niestety, bardzo wiele osób traktuje owe "książkowe" interpretacje jako "właściwe". Moim zdaniem jest to absolutna bzdura, gdyż - jeśli ktoś ma się "uczyć" interpretacji na pamięć - lepiej, żeby wcale nie czytał poezji. Ale cóż, żyjemy (podobno) w wolnym kraju, i nie mam prawa nikomu zabraniać czytania takich książek... Sam nie czytam, choć wiem, że się ukazały. Smile
Jacek Dybowski napisał(a):Ale cóż, żyjemy (podobno) w wolnym kraju, i nie mam prawa nikomu zabraniać czytania takich książek... Sam nie czytam, choć wiem, że się ukazały. Smile
Nie czytasz bo nie masz ochoty?... bo nie interesuje Cię zdanie innych?... czy uważasz że i tak nic Ci to nie da ani nie pomoże w niczym?...

Pytam z czystej ciekawości bo ja tam na przykład lubię poczytac co ktoś inny (najlepiej jakiś autorytet...) ma do powiedzenia o tym o czym ja wyrobiłem sobie już jakies zdanie...
Jako przykład mogę podać ciekawą analizę Stanisława Lema powieści P.K. Dicka "Ubik"... W niczym mi ona nie przeszkodziłą a z wielką przyjemnością porównywałem sobie spostrzeżenia swoje i SL... uważam że to kształcące...

Pozdrawiam...
Mateo, oczywiście, masz rację.Nie czytam, bo nie mam ochoty. Ale bardzo nie lubię takiego podejścia, że to, co zostało wydrukowane, musi być "właściwą interpretacją sztuki". Sam osobiście nie mam żadnych autorytetów, jeśli chodzi o sztukę.
A co do porównań "mojej" interpretacji z "cudzą" interpretacją - faktycznie, jest to bardzo ciekawe i kształcące. Ale - według mnie - tylko w formie dialogu.

zbych

Dlaczego utozsamiacie interpretacje utworu - z podaniem do wierzenia, o co w utworze chodzi? Interpretacja ma poszerzyc prespektywe odbiorcza i dlatego na najwyzszym poziomie jest wazne, kto i w jakim celu interpretuje. Interpretacje tez mozna róznie rozumiec i róznie interpretowac, ona nie zamyka wcale dyskusji, tylko otwiera ja. Zrozumienie utworu to jest elementarz, a zaden szanujacy sie krytyk nie pisze po to, zeby wykladac wiadomosci elementarne.

PS. Nie mówie tu o podrecznikach szkolnych i brykach z objasnieniami, naturalnie.
No ja nigdzie nie piszę iż uważam że interpretacja którą przeczytam (nawet jeśli wyszła spod pióra wielkiego autorytetu...) traktuję jako jakiś wyznacznik czy wręcz narzucony sposób odbioru...
Oczywiście że można czyjeś refleksje potraktować wręcz jako osobny utwór który może coś sobą wnieść... (aż chce się dać za przykład choćby "Rublowa" JK...) być może nawet coś całkowicie innego niż utwór do którego się odnosi...

Ja własnie takie inerpretacje mam na myśli... forma dialogu jest niestety często niemożliwa... mi to jakoś strasznie nie przeszkadza...

Pozdrawiam...
a co mają mówić maturzyści... nie mogą interpretować utworu na swój sposób, bo nie zawsze trafią w klucz odpowiedzi (no i mogą nie zaliczyć nawet tych 30%), a klucz odpowiedzi zawiera najczęściej uniwersalną interpretację...
a ja jestem jedną z tych, którzy piszą w tym roku nową maturę... Sad
pozdrawiam pozostałych
n
Właśnie za taki sposób nauczania w liceum kogoś bym chętnie rozstrzelał. Ja na języku polskim zawsze, każdy utwór, interpretowałem w odwrotny sposób, niż chciała polonistka. Na maturze też. A zdałem. W tym rooku pewnie bym nie zdał... Ale mimo wszystko zaryzykowałbym i napisał własną, "nie-uniwersalną" interpretację. Na złość systemowi Smile
ale co tam, może jednak będzie warto??
n
natkozord napisał(a):a co mają mówić maturzyści... nie mogą interpretować utworu na swój sposób, bo nie zawsze trafią w klucz odpowiedzi (no i mogą nie zaliczyć nawet tych 30%), a klucz odpowiedzi zawiera najczęściej uniwersalną interpretację...
a ja jestem jedną z tych, którzy piszą w tym roku nową maturę... Sad
pozdrawiam pozostałych
n
Nie przesadzaj, "Klucz kluczem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" :wink:
Jeśli napiszesz własną interpretację <b> i potrafisz ją dobrze uzasadnić </b> (bo każdy może napisac, że wg niego np. "Oda do młodości" zawiera opis sytuacji chłopów pańszczyźnianych w XIII wieku) to muszą Ci ją uznać. Jak już pisałem wcześniej klucze zawierają przykłady poprawnych odpowiedzi (zwykle jest tam sformułowanie: poprawna odpowiedź <b> może </b> wyglądać np. tak) oraz odpowiedzi ewidentnie błędnych, co przy interpretacji jest raczej trudne.
W ogóle matura to est banał, jeśli ktoś robił cokolwiek w liceum to zda bez problemu.

Pozdrawiam
Zeratul
zdobuć 30% to nie sztuka, ale dostać się na studia... (biorąc pod uwagę także finanse)
jeśli chodzi o klucz odpowiedzi, to ja osobiście mam problem (udaje mi sie średnio 60% poprawnych odpowiedzi), z drugiej strony zależy od tematu i tekstu (czy go prędzej czytałam, czy znam nurty epoki, w której powstał, no i trza wiedzieć co nieco o autorze...)

pozdrawiam Zeratula
n