Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Inspiracje drugiej klasy, czyli co Jacek lubił czytać.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam.

Jak wiemy wszyscy, Jacek Kaczmarski w swojej twórczości wiązał i przetwarzał w sposób twórczy motywy zaczerpnięte z poezji, sztuki, historii i w bardzo dużej mierze z literatury wszelakiej. Mnogość utworów, które raczą nas różnymi intertekstualnymi powiązaniami zna każdy wielbiciel Jego twórczości. Mnie natomiast ciekawi coś innego - jakiego rodzaju książki, czy konkretne tytuły, inspirowały Mistrza, tzn. przykuwały Jego uwagę, wypełniały mu wolne chwile, ale na pewno również zapewniały inspirację - człowiek taki jak Jacek jest jak gąbka, w pewien sposób "nasiąka" wszystkim, z czym obcuje. Chodzi mi właśnie o te tytuły, które bezpośrednio NIE występują w Jego twórczości, ale które Kaczmarski cenił i lubił czytać.

Z góry dziękuje za podpowiedź.
Tańczący z lagami napisał(a):jakiego rodzaju książki, czy konkretne tytuły, inspirowały Mistrza, tzn. przykuwały Jego uwagę, wypełniały mu wolne chwile, ale na pewno również zapewniały inspirację - człowiek taki jak Jacek jest jak gąbka, w pewien sposób "nasiąka" wszystkim, z czym obcuje.
Nie wiem, czy to się kwalifikuje, jako lektura, ale słyszałem od ponoć dobrze zorientowanych osób, że lubił tzw. "świerszczyki". Do czytania tam niewiele, za to do oglądania zazwyczaj sporo. Konkretnych tytułów nie znam. Wink
Tańczący z lagami napisał(a):Chodzi mi właśnie o te tytuły, które bezpośrednio NIE występują w Jego twórczości, ale które Kaczmarski cenił i lubił czytać.
Tak zupełnie poważnie, doskonałym źródłem, z którego możesz zaczerpnąć sporo wiedzy na interesujący Cię temat, są publikowane swego czasu na łamach Rzeczpospolitej felietony Jacka Kaczmarskiego o książkach. Tutaj masz ich zbiór:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/epika/epika.php">http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/epika/epika.php</a><!-- m -->
Dział "Bumerang".

Miłej lektury! Smile
Trochę na ten temat jest też w książce Krzyśka Gajdy.
Kiedyś spytałem Jacka o bieżącą lekturę (to był może `98 albo `99 rok) - wtedy czytał jakiś kryminał, nie pomnę już teraz konkretnego miana. Pamiętam tylko, że wtedy się nieco zdziwiłem Smile
A niedawno własnie w biografii doczytałem, że Jacek lubił m. in. taką lekturę kryminalno-detektywistyczną.

Penie Luter przypomi coś ciekawego, na pewno zdarzało mu się rozmawiać na temat książek z Jackiem nie raz.
Jako spadkobierczyni jakichś 2 ton książek po Ojcu, mogę powiedzieć, że w jego zbiorach znalazły się okazy z prawie każdej dziedziny literatury Smile

Na pewno wśród autorów znalazł się Mario Puzo, Grisham, Wilbur Smith (którym im mnie zarazili rodzice), masę takich "tanich thrillerów", którymi pewnie odmóżdżał się na tej samej zasadzie, co ja odmóżdżam się Kalicińską czy Grocholą. Albumów o sztuce, o dziwo, miał niewiele. Tak samo z poezją czy klasyką. Interesował się nowościami, a pod koniec życia zamawiał przez internet książki Allana Massiego o cesarzach rzymskich. Od pewnego źródła wiem, że jedną z ukochanych autorów Ojca był Bułhakow, a konkretnie "Psie Serce" no i "Mistrz i Małgorzata", oczywiście.
Ale samych książek to Ojciec nie szanował. Jak żeśmy likwidowały jego dom w Australii, to cała masa leżała w blaszanej budzie w ogrodzie, większość w zaawansowanym stopniu rozkładu. Mnie się udało uratować jednego białego kruka - chyba Ojciec dostał w prezencie, mianowicie angielskie wydanie "Snu Nocy Letniej" z 1912r.
Pamiętam też, że zaraziłam Ojca Bryce'em Courtenay'em (Australijski autor), którego książkę obecnie staram się przełożyć na polski. Courtenay pisze głównie taką "prozę historyczną", o Afryce i Australii, ale najpiękniejsze moim zdaniem to "The Family Frying Pan" - bajkowa opowieść o ucieczce kobiety z Rosji podczas pogromów, "Jessica" - o lata 30-tych dwudziestego wieku w Australii (Ojcu się bardzo spodobała, ekranizacja też) i ostatnia, jaką przeczytałam "White Thorn" - przepiękna książka o Afryce.

Tyle sobie przypominam na chwilę obecną Smile
Dziękuje wszystkim gorąco,szczególnie Pani Patrycji. Akurat jestem w takim momencie życia, że potrzebuję nowych inspiracji. A wedle zasady "równaj do najlepszych" , myślę , że natchnienia Jacka Kaczmarskiego będą idealne.

Pozdrawiam ! Smile
Parę razy w wywiadach wspominał, że zachwycał się Mikołajkiem Goscinnego.
Pytanie: kto nie zachwycał się "Mikołajkiem"?

Na pewno jego uwagę przykuły poematy dygresyjne Słowackiego, choć nie wiem, czy nie zaliczyć tego jako "występujące bezpośrednio w jego twórczości".


Wydaje mi się, że do inspiracji nie musisz czytać / oglądać / słuchać itp. czegoś określonego. Po prostu dużo chłonąć z różnych źródeł, jak zresztą sam J.K. najwyraźniej robił...