Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: Piosenki, których nie da się słuchać spokojnie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Jak dla mnie, Jacek jest niedoścignionym mistrzem w tworzeniu takich piosenek. Cóż, mimo pozorów jestem wrażliwym facetem :wstyd: i kiedy słyszę niektóre z nich, po prostu się wzruszam. Najczęściej są to teksty o cierpieniu, zwłaszcza psychicznym. O desperacji. O beznadziejnej -czasami nawet tylko z pozoru- walce. Jak np. w "Walce Jakuba z Aniołem", kiedy to "Bóg uległ", ale okaleczył Jakuba "by wolnych poznać po tym, że kulawi".
Zaraz za Jackiem idzie Przemek -kiedy w stanie wojennym usłyszałem "gdy tak siedzimy nad bimbrem, ojczyzna nam umiera" -nie mogłem się pozbierać do końca dnia...
Nawet ten fragment ze "Stańczyka", który mam w podpisie, jakoś szarpie za duszę.

Ale piosenką, która najbardziej mnie dołuje, są "Listy".
Ja wiem, że cała historia Valladaresa skończyła się pozytywnie -ale co oboje przeżyli przez te dwadzieścia parę lat?
Cytat:Mąż mi pisał, że czuje się wolny
I to jest prawda - jest i będzie ze mną,
A ja po świecie błąkam się potwornym
I szukam kogoś, kto by się tym przejął.
Napiecie rośnie ze zwrotki na zwrotkę... W ostatniej kobieta jest już tak zdesperowana, że nie prosi o łaskę najpotężniejszego człowieka, który mógł coś w tej sprawie zdziałać:
Cytat:proszę o pogardę,
Jeden wzgardliwy ruch wszechwładnej ręki.
Niech pan napisze: A poszli do diabła!
I odejdziemy. I skończą się męki
I najbardziej wstrząsający, kończący piosenkę krzyk. Krzyk do Boga
Cytat:Boże Jedyny, dzięki Ci za siłę,
Którą nam dałeś na te długie lata.
Bo, choć osobno - jesteśmy silniejsi
Od kata
Oraz od przyjaciół kata
Próbowałem kilka razy śpiewać tę piosenkę -nie udało mi się. Za bardzo działa na psychikę.

Czy Wy też macie takie piosenki?
Ostatnio na języku polskim puszczono "Hioba". Szczerze mówiąc, chociaż słyszałam to już po raz któryś, to mnie wręcz to wbiło w ziemię.
Najgorsza jest końcowa zwrotka, ta, która jest już właściwie wyjęczana. Ciarki przechodzą.
To i "Rzeź niewiniątek" to moje dwie piosenki, których ciężko mi słuchać spokojnie, przy których dosłownie grabieją mi ręce.
Nowhere Woman napisał(a):Najgorszy jest końcowa zwrotka
Tylko, że jej autorem nie jest JK.
Ja do listy dołożę jeszcze Świadków, Kołysankę, Urodziny, Encore, Przypowieść prawdziwą o szaliku, Wigilię na Syberii, Zesłanie studentów, Pompję i Starych ludzi w autobusie
A skoro pojawił się już PG, to z jego piosenek niewątpliwie prócz Gdy tak siedzimy zaliczyłbym też: Levittoux, Epitafium dla Jesienina oraz Raport z oblężonego miasta
A ja dodałbym "Piosenkę napisaną mimochodem".

Pozdrawiam
ps
Jak dla mnie takimi piosenkami sa: "Dzieci Hioba", "Pan Wołodyjowski"( Bardzo wzrusza mnie ten fragment: "Lecz nic to śmierć, czy nic to życie, potyczki, zwiady i miłostki. Do nieba leci mały rycerz, do nieba jest najbliżej z Polski")...Ale rzeczywiscie, takich utworow jest wiele. Mozna jescze powiedziec o "A my nie chcemy uciekać stąd". Na poczatku zaczyna sie spokojnie, ale potem emocje i smutek staja sie coraz wieksze.

Mozna by jescze powiedziec o "Naszej klasie". Kiedy sluchalem jej pierwszy raz, bardzo mnie wzruszyla...
Rublow!
Alek napisał(a):Rublow!
O tak!

Pozdrawiam
ps
A mnie np. Korespondencja klasowa wgniata w fotel.
laura napisał(a):A mnie np. Korespondencja klasowa wgniata w fotel.
ZE wzruszenia :o ?

Zdecydowanie Świadkowie. Na pewno Powrót. Specjalnymm utworem jest dla mnie Upadek Ikara. Swiadomość, że to praktycznie ostatni nowy utwór Jacka, wydany na płycie za jego życia, plus symbolika tego utworu, zawsze wpędza mnie w przygnębienie.
Dzięki za ten temat Adiemus.
lodbrok napisał(a):ZE wzruszenia :o ?
Czemu nie? Pamiętam jak się zaśmiewałem z wielu fragmentów ("Telewizor jeszcze owszem, ale z reszty nie korzystam" itp) z pierwszej odsłony, ale potem to już raczej więcej refleksji niż śmiechu było przy słuchaniu, aż do stanu, gdy "nie da się słuchać spokojnie" - jak to określił Autor wątku. A fragment
Cytat:Matka płacze, ale matki zawsze płaczą -
ciągle dźwięczy mi w głowie...
"Requiem rozbiorowe", wersja, która była puszczna w jakimś radiu (chyba w "trójce") 12.IV.2004- szczególnie trzecia część.
Oczywiście nie tylko, ale przede wszystkim.
Torrentius napisał(a):
Nowhere Woman napisał(a):Najgorsza jest końcowa zwrotka
Tylko, że jej autorem nie jest JK.
Zdaję sobie z tego sprawę, ale uznałam, że w tym temacie można również mówić o piosenkach, które wgniatają w fotel dzieki zastosowanym w nich środkom wyrazu Wink
MacB napisał(a):Czemu nie?
Bo konkurencja jest zbyt silna Maćku Smile . Chyba dlatego.
Ja dołączyłbym jeszcze Kredkę Kramsztyka, choć ze względu na długość trudno ciągle być skupionym na tej piosence. Może warto też wspomnieć o Dylemacie (oczywiście w wykonaniu PG).
Tomek napisał(a):"Requiem rozbiorowe", wersja, która była puszczna w jakimś radiu (chyba w "trójce") 12.IV.2004- szczególnie trzecia część.
Oczywiście nie tylko, ale przede wszystkim.
Różni się jakoś od wykoniania z Suplementu?

:piwko: Dla Adiemusa za ten temat, ale także za aktywny początek
lodbrok napisał(a):
laura napisał(a):A mnie np. Korespondencja klasowa wgniata w fotel.
ZE wzruszenia :o ?
nie, z żalu, że tekst może być aż tak prawdziwy. to jest piosenka, której nie mogę słuchać spokojnie.
Chyba nie wymienię nic nowego - "Pan Wołodyjowski", "Powrót", "Mimochodem", "Requiem Rozbiorowe"... jakbym w myślach poszukał to coś by się jeszcze znalazło. A z tekstów nie - Kaczmarskiego, wykonywanych przez Trio, to "U wrót doliny".
A "Powrót z Syberii"? Czy ktoś z was też płakał przy tej piosence? Bo ja chyba z tysiąc razy..... A nie dalej jak godzinę temu płakałam przy "Dzieciach hioba", z tym że w wykonaniu Przemka
Brzeginka napisał(a):z tym że w wykonaniu Przemka
Aż tak żle śpiewa? :rotfl:
A na mnie na przykład w ogóle nie robi wrażenia "A my nie chcemy...", może dlatego, że znałam tę piosenkę w wersji ogniskowo-harcerskiej, a Przemkowa, jak ją usłyszałam, skojarzyła mi się w warstwie muzycznej z organami kościelnymi :rotfl:, co oczywiście nieodmiennie prowadziło do ataków śmiechu nieco wbrew treści piosenki.
Choć ostatnio powoli, powoli zaczynam ją doceniać.
jak dla mnie Źródło, epitafium dla jesienina, powót z Syberii, Powrót, Szklana Góra, Nasza klasa, KATYŃ, Samobójstwo Jesienina, O krok, Pan Wołodyjowski, jeszcze tak nie z piosenek, to Axolotl i Dance MAcabre do tego jeszcze z piosenek Urodziny, Szkielet Mengle, Birkenau, Cień, Czarne Suchary, Ofiara, epitafium dla Wysockiego i Statki... no i na koniec poczekalnia Smile trochę sie zebrało ;P

[ Dodano: 24 Wrzesień 2006, 22:23 ]
A no i oczywiscie zaomniałbym o a my nie chcemy Wink
Nowhere Woman napisał(a):skojarzyła mi się w warstwie muzycznej z organami kościelnymi :rotfl:
To piękne skojarzenie. Organy kościelne są fantastyczne.
Mnie w fotel wgniata Requiem, Katyń, Epitafium dla Jesienina i ten fragment Końca wojny trzydziestoletniej "stratowaną dziedziną Bawarów..." oraz wiele wiele innych.
mnie najbardziej wbija w fotel Powrót (Raj) i Upadek Ikara... takie dwa emocjonalne walce, przyajmniej jak dla mnie
I Wigilia na Syberii i Zesłanie studentów i... i...
i oczywiście Epitafium dla Jesenina i Nie lubię...
i Kołysanka dla Kleopatry Smile)
Och! zapomniałęm o Pochoniach
Oj moi drodzy, a "Ja"? Codziennie jej słucham, to jedyny utwór JK, którego słucham każdego dnia (o! i nawet teraz sobie puszczę).

"Kantyczka" też niczego sobie.

Inne utowry, które zawsze chodzą mi po głowie w jakichś beznadziejnych sytuacjach to "Powrót z Syberii" i "Requiem rozbiorowe"

no i rzecz jasna "Rublow"

płomyki się łączą po dwa
acmorgop napisał(a):"Kantyczka" też niczego sobie.
Kantyczka z lotu ptaka? Osobiście nie lubię za bardzo... Za to Kantyczka (w wykonaniu Tria Ł-Ch!) jest niesamowita... Tyle,że nie jest Kaczmarskiego Tongue
Alek napisał(a):
acmorgop napisał(a):"Kantyczka" też niczego sobie.
Kantyczka z lotu ptaka? Osobiście nie lubię za bardzo...
Tak, miałem na myśli z lotu ptaka :wstyd:
W moim przypadku sa to piosenki "Źródło" (odtwarzana na pogrzebie Jacka) i "Kołysanka dla Kleopatry (emitowana w wykonaniu Nataszy Czarmińskiej w Trójce wieczorem w dniu śmierci Jacka). "Mimochodem" mniej.

Poza tym to może "Ofiara".

Te przychodzą mi na myśl tak "z marszu".

marek
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9