Forum o Jacku Kaczmarskim

Pełna wersja: O Suplemencie w PR 1
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
Znam, znam.
Jak siedzę nad Prosną łowiąc okonie, to zawsze sobie to nucę.
Ale dzięki za przypomnienie.
Swoją drogą, zastanawiam się, jak czują się dziś te osoby, które twierdzą, ze krytyka Pani z Radia jest nie na miejscu? Jak czują się dziś Ci, którzy twierdzą, ze chamstwem jest krytyka osoby przychylnej sprawie JK? Zastanawiam się jak się czują dziś, bo przypominam sobie, że trzy lata temu od czci i wiary te same osoby (choć nie wszystkie) odsądzały Adama Borowskiego – człowieka, który przez wiele lat dużo robił dla JK.
Tak, Borowski naraził się JK! Ale to nie zmienia faktu, że wiele dla Kaczmarskiego zrobił. Nie raz, nie dwa, tylko przez długie lata był przychylny sprawie Kaczmara! Za jego sprawą ukazało się Monumentalne Wydawnictwo! Za jego sprawą doszło do koncertów w 1999. Wydał też chyba jakąś prozę Kaczmara. To on chciał wznowić Antologię.
Miał pecha, bo pokłócił się z Kaczmarem. I ta jedna kłótnia przekreśliła cały zbiór korzysći, jakie JK miał ze współpracy z Borowskim. Tak kłótnia przekreśliła Borowskiego nie tylko w oczach samego JK, ale przede wszystkim bezkrytycznych fanów Mistrza.

Ten argument – że wiele zrobił – wtedy, trzy lata temu, nie padał z ust tych, którzy dzisiaj twierdzą, ze Pani z Radia jest przychylna JK. Wtedy fakt, ze AB dużo zrobił nie miał znaczenia! Ci, którzy dzisiaj bronią Pani z Radia, wtedy tymi samymi argumentami mogli bronić Borowskiego. Ale tego nie zrobili.
Mówiło się wyłącznie o tym, ze Borowski to kłamca i szuja. Pamiętam, z jakim trudem przyszło zamieszczenie tu na stronie odpowiedzi Adama B. na zarzuty Kaczmara – zwykłej, skromnej, spokojnej repliki autorstwa człowieka, który popadł w konflikt z Mistrzem.

A druga sprawa, to taka: czemu trzy lata temu tak łatwo tym, którzy dzisiaj bronią Pani z Radia, przyszła krytyka koncertu w Sali Kongresowej? Przecież ten koncert, niezależnie od artystycznej jego jakości, był ważny dla sprawy JK, prawda? Baaa, on był o wiele ważniejszy dla sprawy Kaczmara, niż niedawna audycja w środku nocy. Wtedy była transmisja koncertu w TV o dobrej porze, mówiło się o akcji, mówiło się o chorobie!
Czemu wtedy nie padał argument, ze organizatorzy są przychylni sprawie JK?

Czemu wtedy „na miejscu” była krytyka inicjatyw i ludzi skłonnych pomóc Kaczmarskiemu? Teraz ta krytyka już jest nie na miejscu?

pozdrawiam.
Paweł Konopacki napisał(a):z jakim trudem przyszło zamieszczenie tu na stronie odpowiedzi Adama B. na zarzuty Kaczmara
Czy ta wypowiedź jest nadal dostępna na tej stronie?

[ Dodano: 2 Kwiecień 2006, 23:37 ]
Znalazłem.

[ Dodano: 2 Kwiecień 2006, 23:43 ]
Tego pliku już nie ma :'
gredler napisał(a):Tego pliku już nie ma
Ano nie ma. Ale treść tego listu niejest w tym momncie aż tak istotna.
Paweł Konopacki napisał(a):Swoją drogą, zastanawiam się, jak czują się dziś te osoby, które twierdzą, ze krytyka Pani z Radia jest nie na miejscu?
Dziękuję za troskę, całkiem nieźle, nawet głowa mnie przestała boleć.
Paweł Konopacki napisał(a):Ano nie ma. Ale treść tego listu niejest w tym momncie aż tak istotna.
To po co o tym piszesz? Przypomnę Ci że bodaj dwukrotnie w tym wątku zwracałeś już komuś uwagę że pisze nie na temat.
Paweł Konopacki napisał(a):Ldobroku, na pewno sama audycja nie była jakoś gruntownie przygotowywana. Sam KN twierdził tu na forum przed programem, że do końca nie wie, co będzie w audycji. Wiedział, że ma sie stawić, o której godzinie i kto będzie z nim rozmawiał. Tak w każdym razie pisał. Twierdził, ze będzie "coś".
Ja nie wiem czy audycja była ""gruntownie" przygotowana czy nie. Twierdzę jedynie, że była przygotowana w takim zakresie w jakim było to konieczne i wskazane do jej bezproblemowego przeprowadzenia. To przygotowanie wystarczyło do tego by przeprowadzić audycję na temat Suplementu i Świadectwa. Oczywiście nie znaczy to, że nie można jej było przygotować lepiej inaczej, głębiej etc. Twierdzę również, że niedostatki w samym prowadzeniu audycji (błędy, lapsusy, powtórzenia itp.), które dało się usłyszeć wynikały bardziej z emocji niż braku przygotowania. Takie jest moje wrażenie i nic nie poradzę na to, że czyjeś jest inne.
Bardzo dobrze i co ważne w rzetelny i kulturalny sposób ukazała w swoim poście Grabi, to co jej zdaniem mogło być zrobione inaczej. Nie chodzi bowiem o to, że wszystkim audycja miała się podobać bo robiła ją znana dziennikarka we współpracy z nieco mniej znanym ale bliskim nam rozmówcą. Mnie chodzi o to, że każda, nawet najbardziej miażdżąca krytyka powinna być wyrażana w taki sposób, żeby osoba krytykowana i i osoby, które z tą krytyką się zapoznają, nie miały wrażenia, że krytykujący daje przede wszystkim upust jakimś swoim frustrascjom, a słowa, którymi jego krytyka epatuje, niosą ze sobą tyle niechęci, złości, ironizmów etc., że w tej powodzi negatywów nawet merytoryczne argumenty tracą swoją wartość. Taka krytyka nie niesie z sobą ani krztyny życzliwości, zrozumienia czy chęci konstruktywnego zwrócenia uwagi na to co było nie tak. Taka krytyka jak w Twoim wykonaniu Pawle, należałaby się moim zdaniem komuś, kto pokazałby jakąś rzecz fałszywie, nakłamał, obraził kogoś itd. Po prostu jeśli, ktoś Cię przypadkiem potrąci w autobusie to nie dajemy mu od razu w mordę...
Mnie taka postawa razi tym bardziej, że Ty jako krytykujący nie jest jakimś szczególnym autorytetem w jakiejkolwiek branży (tu poprawka: jak dla mnie z wyjątkiem działalności scenicznej polegającej na propagowaniu twórczości J.K. - bo tu dla mnie niewątpliwym autorytetem jesteś) i zupełnie nie rozumiem skąd u Ciebie taki zarozumiały, napastliwy ton. Zresztą nie tylko wobec osoby krytykowanej, ale wobec wielu osób, które mają odmienne zdanie od Ciebie ( spieszę z wyjaśnieniem - nie chodzi o moją osobę - nie mam Ci osobiście w tym względzie nic do zarzucenia. Przynajmniej w tym wątku).
Paweł Konopacki napisał(a):Dzienikarka winna się była do rozmowy przygotować. Przygotować, to znaczy mieć wiedzę na zadany temat porównywalną z gościem.
Przecież wiesz, że to w tym konkretnym wypadku niemożliwe. Mieć porównywalną wiedzę z Krzysztofem, ma może kilka osób w tym kraju. Nie znaczy to oczywiście, że Teresa Drozda nie mogła mieć większej wiedzy. Zapewne mogła, ale czy to jest powód by w taki niewybredny sposób ją atakować?
Paweł Konopacki napisał(a):Słabe przygotowanie Pani z Radia polegało na tym,że ona prezentowała się tak, jakby nie wiedziała prawie nic o JK, rozumiesz?
Ja rozumiem co chcesz powiedzieć. Nie rozumiem jednak Twojej metody zwracania ludziom uwagi na to, że coś zrobili nie tak, w taki sposób w jaki to uczyniłeś w tym przypadku i w przypadku wcześniejszego reportażu. Nawet jeśli cel jaki sobie postawiłeś jest szlachetny (sprawienie, żeby to co się pojawia w mediach na temat J.K. stało na wyższym poziomie merytorycznie niż obecnie) to moim zdaniem cel nie uświęca środków. Uważam to też za mało skuteczną metodę, bo nikt poważny nie będzie chciał z Tobą dyskutować w taki sposób. A większość ludzi Pawle, boi się z Tobą dyskutować w taki sposób, albo nie ma w tym żadnej przyjemności i odpuszcza sobie.
Nawet jeśli Teresa Drozda wie niewiele na temat J.K. to nie udaje, że wie. I w takiej audycji jakiej mieliśmy okazję wysłuchać na temat Suplementu ten fakt mnie nie raził. Bo to była zwyczajna nocna audycja jakich codziennie jest wiele na różnych antenach. Czy nasze oczekiwania wobec tego wydarzenia nie były nadmiernie rozdmuchane? Ja się bynajmniej nie spodziewałem nie wiadomo czego.
Paweł Konopacki napisał(a):Po trzecie, jeśli sobie bardzo tego życzysz, możemy przesłuchać nagranie jeszcze raz i wypisać pytania dzienikarza. Zobaczymy wówczas, ile z nich wymagało - jakże częste w audycji słowo - zgłębienia tematu.
Nie widzę sensu Pawle w dokonywaniu rozbioru na części pierwsze tego materiału. Czemu to ma służyć? Temu, że chcesz za wszelką cenę udowodnić wątpliwy stan przygotowania prowadzącej audycję do jej przeprowadzenia? Czy na prawdę sprawiłoby Ci to jakąś satysfakcję? Bez względu na to do jakich wniosków byśmy doszli, co by to dało? Jeśli Teresa Drozda przeczyta tę dyskusję, uzna Twoje lub innych argumenty za czy przeciw, a w przyszłości zrobi jeszcze jakąś audycję na temat J.K. to być może zrobi ją inaczej. Ja jednak uważam, że gdyby Twoja recenzja tego programu była „sprzedana” na forum w innym duchu, byłaby znacznie większa szansa na rzetelną, merytoryczną dyskusję, na zgłoszenie pewnych pomysłów czy postulatów. A tak to jest tylko przykro. Osobiście nie życzę Ci by ktoś kiedykolwiek oceniał cokolwiek co będziesz robił w taki sposób w jaki Ty to uczyniłeś.
Paweł Konopacki napisał(a):Zastanawiam się jak się czują dziś, bo przypominam sobie, że trzy lata temu od czci i wiary te same osoby (choć nie wszystkie) odsądzały Adama Borowskiego – człowieka, który przez wiele lat dużo robił dla JK.
Co ma Adam Borowski do Teresy Drozdy? Swoją droga nie wiem co czują domniemane „osoby” bo w tym czasie nie było mnie jeszcze na liście ani na forum a tym samym nie zabierałem głosu w tej sprawie.
Paweł Konopacki napisał(a):A druga sprawa, to taka: czemu trzy lata temu tak łatwo tym, którzy dzisiaj bronią Pani z Radia, przyszła krytyka koncertu w Sali Kongresowej?
Co ma piernik do wiatraka? Bardzo wielu ludziom koncert z 13 grudnia się po prostu nie podobał, bez względu na jego przesłanie i znaczenie. Natomiast audycja o Suplemencie wielu osobom się podobała co wyrazili w tym wątku. Na pewno wzbudziła mniej kontrowersji.
Obie te imprezy są dla mnie kompletnie nieporównywalne w żadnym obszarze, więc przykład jest chybiony.
Paweł Konopacki napisał(a):Czemu wtedy „na miejscu” była krytyka inicjatyw i ludzi skłonnych pomóc Kaczmarskiemu? Teraz ta krytyka już jest nie na miejscu?
Powtórzę po raz enty. Nie chodzi o to, że krytyka jest nie na miejscu. Krytyka jest potrzebna i dyskusja jest potrzebna. Chodzi o to, że poziom tej krytyki jest często poniżej krytyki. Audycja nie podobała się części osób, sposób jej przygotowania i prowadzenia był zdaniem niektórych kiepski i ja to rozumiem. Nie zrozumiem jednak nigdy osobistych wycieczek, lekceważącego tonu, efekciarskiego i zarozumiałego tonu wypowiedzi. Pozdrawiam
Pragne zaznaczyc ze kiedy Grabi cytuje wypowiedzi innych forumowiczow nt audycji:
Grabi napisał(a):gredler napisał/a: (…)
thomas.neverny napisał/a: (…)
anonimowy internauta, który ma moje gg, napisał/a: (…)
dorzucajac do tego uwage MacB:
MacB napisał(a):A nie przyszło Ci do głowy, Pawle, że "większość" nie tyle nie kwestionowała Twoich uwag, co może nie chciała polemizować z nimi? A w zasadzie z Tobą?
oraz swoj wlasny komentarz :
Grabi napisał(a):Faktycznie, większość nie chciała polemizować z Pawłem. ;--)
(pogrobienia moje : TN)

to naduzyciem jest streszczanie tego w nastepujacy sposob :
Paweł Konopacki napisał(a):A to, ze inni się ze mną zgadzali? Bo, ze się zgadzali, tego nie mozesz pominąć. Odpowiedni cytaty zgrabnie zebrała Grabi. Czytałeś? I co, Krzysiu? Oni się zgadzali ze mną (tzn twierdzili to samo, lub mówili podobnie)
Paweł Konopacki napisał(a):inni - ci, którzy poparli moje uwagi
Uwazam ze mozna stwierdzic ze kilka osob TAKZE krytykowalo w/w audycje ale to nie oznacza automatycznie ze sie « zgadzalo » z PK lub « popieralo » PK.

Wypowiadalem sie nt audycji krytykujac redaktorke za brak ikry. Nigdy i nigdzie nie podpisywalem sie pod ethosem idealnego dziennikarza etc jaki nam zaserwowal PK, nigdy i nigdzie nie pisalem ze sie « zgadzam » z PK, badz tez « popieram » PK.

Zostalem zaliczony do « popierajacych » poniewaz akurat tak bylo wygodnie PK przy argumentowaniu.
Dwa dni wczesniej, w tym samym temacie, ten sam PK oskarzal mnie o “osobiste wycieczki” i inne ataki. Bo akurat moje spostrzezenia mu sie nie pasowaly.

W ciagu 2 dni zaliczylem ewolucje od osobistego wroga do osobistego popieracza, wg PK :rotfl: .

Jaka w tym logika ? Zadna, poza ta ze dla naszego rozmowcy kazdy argument moze sie przydac i ze chodzi wylacznie o to zeby miec racje ZA WSZELKA CENE.

Sadze ze sporo osob po prostu nie ma ochoty na dyskutowanie z demagogami. Wlasnie z wyzej opisanej przyczyny. I – byc moze – omija z niesmakiem niektore posty, widzac kto je napisal. No ale i to mozna przerobic na swoja korzysc, « wlasciwie » przyprawic i przedstawic :
Paweł Konopacki napisał(a):jak dotąd większość osób nie kwestionowało specjalnie moich uwag

Jest jednak cholerna roznica miedzy niewypowiadaniem sie a popieraniem ! ! !

Zakoncze cytatem z MacB (ktory tez zostal zaliczony do “popierajacych”) :

A
MacB napisał(a):nie przyszło Ci do głowy, Pawle, że "większość" nie tyle nie kwestionowała Twoich uwag, co może nie chciała polemizować z nimi? A w zasadzie z Tobą?
No, bo jak tu z Tobą polemizować o...."Pani z Radia"? Przecież doskonale i Ty wiesz, i wie o tym owa "większość", że określenie to jest złośliwe, a trudno Cię (mnie przynajmniej trudno) przekonać metodą on-line do powstrzymywania się od takiej "merytoryczności".

PS : PK, zapewniam ze nic do Ciebie osobiscie nie mam ; chodzi mi o jakies minimum zasad i konsekwencji ; to co uprawiasz uwazam za naciaganie faktow, rzecz zasmucajaca zwlaszcza jesli uprawia to ktos kto w przyszlosci ma sie zajmowac historia.
Czytam, czytam i chyba nie rozumiem.

Ale w końcu nie muszę.
Nie jestem "wyznawcą" Kaczmarskiego, a jedynie "prostym słuchaczem".
Zwykłym odbiorcą.
Konsumentem kultury - w jakimś sensie "offowej".
Tym samym audycja, której słuchałem w czasie rzeczywistym, była dla mnie interesująca. W obu jej częściach.
I tylko dzięki takim audycjom i takim dziennikarzom (którzy ZWRACAJĄ UWAGĘ NA...) - w ogóle wiem, co dzieje się w interesującej mnie "niszy".

TD to dziennikarka, która od lat, bardzo konsekwentnie i chyba jako jedyna (obok Janusza Deblessema) obserwuje i rejestruje tę właśnie część kultury (myślę o szeroko rozumianej piosence literackiej).
I jako jedyna konsekwentnie (i dość kompleksowo) informuje o tym - co się w tym kręgu dzieje - w audycjach i oczywiście na stronie internetowej.

Nigdy nie miałem poczucia, że jest niekompetentna.
Tym razem też nie.
Wręcz przeciwnie.
Jej spokój, ale też autentyczna ciekawość, którą słychać, emocje - dla mnie są atutem.
Nie mam poczucia, że jestem przez dziennikarza "robiony w konia". Że ktoś mu (jej) kazał się tematem zająć.
A jeśli chodzi o "banalne sformułowania, z których nic nie wynika" - proszę o przykład "niebanalnego, z którego coś wynika".
Mówienie o Nieobecnych (niestety) często pełne jest pustego patosu i schematycznych sformułowań.
Audycji, o której mowa - MOIM ZDANIEM - nie można tego zarzucić. Nawet jeśli pojawiły się sformułowania (dla Was - Wyznawców) już nadużyte.

Cieszę się, że są w Polsce dziennikarze, którzy nie gonią za sensacją i popularnością, konsekwentnie natomiast swoje pasje i zainteresowania zamieniają na audycje, artykuły i strony internetowe - jak to ma miejsce w przypadku TD.

A teraz wystawiam się na intelektualne biczowanie...
Myślę, że nie masz się czego obawiać. Reprezentujesz głos przeciętnego słuchacza, który być może słucha z takim samym zainteresowaniem audycji o J.K. jak i o SDM-ie. I bardzo dobrze, że taki głos się tutaj pojawił, bo my zasklepieni w swoim światku mamy często wyostrzone spojrzenie na jedne sprawy a nie dostrzegamy innych - równie ważnych. Pozdrawiam
lodbrok napisał(a):Bez względu na to do jakich wniosków byśmy doszli, co by to dało?
Za pewne nic, bo z całą pewnością Pracownica Radia jest równie odporna na wszelkie uwagi, jak Ty i KN. Krótko mówiąc, nieważne kto i ile by mówił, i tak wiesz swoje.
Swoją drogą, Lodbroku, ciekawe, ze Ty i nie tylko Ty taktownie pominęliście pewien dość krytyczny post o audycji.
Czyżbyś nie chciał z Grabi i jej krytyką polemizować publicznie? Znaczy się, zgadzasz się z tym, co nasza koleżanka napisała, czy się nie zgadzasz? "Pytam, bo mnie to zaciekawiło."
Od razu mówię, ze nie wiem dlaczego Grabi krytykuje audycję. Nie wiem, ale myślę, że skoro krytykuje, to pewnie nie ze zdrowego rozsądku, tylko z powodów pozamerytorycznych. Zdrowy rozsądek nakazuje zgadzać się z większością Smile
lodbrok napisał(a):Obie te imprezy są dla mnie kompletnie nieporównywalne w żadnym obszarze, więc przykład jest chybiony.
To, że dla Ciebie obie sprawy są nieporównywalne, nie znaczy, że przykład jest chybiony. Z całym szacunkiem, ale nie Ty decydujesz o celności przykłądów.
Po drugie, porównujemy dwie sytuacje. W obu pod ostrze krytyki poszli ludzie (Adam Borowski był też organizatorem koncert w SK, Pracownica Radia była autorem audycji) i wydarzenia (audycja, koncert) ważne dla sprawy JK. W obu przypadkach ludzie i zadarzenia wywołali kontrowersje. Tylko, ze w jednym przypadku krytyka była dopuszczalna i na miejscu (Adam Borowski i Koncert) a w drugim przypadku krytyka jest nie na miejscu (Pracownica i audycja). Pytanie zatem: dlaczego raz można krytykować, a raz nie można krytykowac ludzi i zdarzeń ważnych dla sprawy JK. Teraz rozumiesz, co ma piernik do wiatraka? Cieszę się z góry, ze rozumiesz!
lodbrok napisał(a):Nie chodzi o to, że krytyka jest nie na miejscu.
Ależ chodzi. Przeczytaj jeden z postów (nie Twój) Big Grin
lodbrok napisał(a):Chodzi o to, że poziom tej krytyki jest często poniżej krytyki.
OJ, nie przesadzaj. W dwóch czy trzech postach poziom krytyki nie był taki niski. Wypunktowaliśmy Pracownicę dość merytorycznie. I możemy pójść dalej z wielce merytoryczną krytyką, która wykaże niekompetencje Pracownicy Rozgłosni. Możemy, ale Ty nie chcesz dalszej merytorycznej krytyki. Twierdzisz, że to nic nie da, poza satysfakcją krytykujących. Obawiam się, ze dałoby wiele. Uzmysłowiłoby faktyczny poziom przygotowania Pracownicy.

pozdrowienia dla małżonki

P.
thomas.neverny napisał(a):Sadze ze sporo osob po prostu nie ma ochoty na dyskutowanie z demagogami.
Znaczy się, Grabi jest demagogiem, bo nikt nie odpowiedział na jej uwagi. :rotfl:
,
Znowu te same zagrywki :

Wyrwac zdanie z watku poswieconego PK i starac sie przykleic to Grabi…A niedawno tutaj tlumaczyl ze nie lubi gdy ludzie "rzna glupa". Ale to bylo o innych, do innych ma sie inne wymagania …
Cala niewygodna reszta mojej wypowiedzi zostala pominieta. No ale moze tez ta zagrywka z Grabi pozwoli zmienic temat, skierowac go w inna strone.

Na wszelki wypadek furtka z emotikonem, zeby moc pozniej tlumaczyc : “alez skadze znowu, ja przeciez zartowalem, to byl zwrot retoryczny”…

Przy takim podejsciu do tekstow zrodlowych pozostaje mi tylko wyrazic nadzieje ze jako historyk nie bedziesz sie wychylac poza Mieszka I-ego. Dla tzw dobra publicznego.
Uznajmy jedną rzecz w takim razie:
Pani z Radia zrobiła tą audycją jedną dobrą rzecz: ponformowała o Suplemencie słuchaczy. Dzięki temu parę osób teraz wie, ze taki Suplement jest!
Przychylnośc Pani z Radia względem sprawy JK sprowadza sie do tego, ze informuje na antenie, co się ukazuje na ryunku wydawniczym, jaką mamy rocznice itp.
OK, jeśli to jest wartośc audycji Pani Drozdy, to ja tą wartość - jako skromny odbiorca - mogę uznać.
Jesli wymagania względem dzinikarza są tylko takie, żeby się nie mylił, ze podał informację - to, z żalem, ale muszę zaakceptować zdanie większości, która tylko takich walorów od redaktora wymaga.
Ale nie oszukujmy się - informacja to jest jedyna wartość omawianej audycji!

Jesli innej intencji, poza informacją nie było, to bardzo źle!
Jesli poza prostą informacją, niczego więcej nie oczekujemy od podań medialnych na temat Kaczmara, to też bardzo źle!
Uważam, ze można było niewielkim kosztem zrobić dużo, naprawdę dużo więcej. Można było, ale tego nie uczyniono. Wielka szkoda!

Dodam jeszcze, ze być może na tym cały spór (w sumie dość ciekawy) między mną a innymi uztkownikami Forum z tego właśnie wynika, ze ja nie umiem zaakceptować faktu takiego oto, ze jedyną intencją audycji była informacja. Dla mnie to za mało!
Ja uważam, ze jeśli już mamy do dyspozycji sporo czasu, w zasięgu ręki kompetnentnych rozmówców, obfitą internetowo - prasową bazę informacyjną to można zrobić naprawdę genialną audycję poświęconą ważnemu dla polskiej kultury człowiekowi. I nie moge zrozumieć do konca, czemu tej szansy nie wykorzystano.

pozdrawiam
O ! Z takim sposobem stawiania sprawy “nawet ja” moge sie zgodzic !

Problem polega chyba na tym ze jako “sieroty po Kaczmarskim” zawsze chcielibysmy zeby bylo o JK jak najwiecej i jak najlepiej. Stad chyba to poczucie niedosytu gdy WRESZCIE cos ktos gdzies o JK napisal czy wyemitowal.
Bo byla wyjatkowa (rzadka) okazja i nie zostala w pelni wykorzystana.

Niestety, juz sam wybor godziny emitowania tamtej audycji wskazuje w jakiej niszy siedzimy. Choc mozna tez starac sie interpretowac to na odwrot i cieszyc sie ze PR postanowilo obwiescic Kaczmara takim kategoriom zawodowym jak stroze, kierowcy TIRow czy fabryczne dziewczyny z nocnej zmiany…
Paweł Konopacki napisał(a):Krótko mówiąc, nieważne kto i ile by mówił, i tak wiesz swoje.
Ja mówię o swoich wrażeniach. Mówię o nich szczerze. Takie one są. To że Ty masz inne - rozumiem. Na poparcie swoich odczuć przytaczałem argumenty. Nie przekonujące? Trudno. Nie jest tak, że tylko ja i KN mamy podobną opinię jak raczyłeś stwierdzić w powyższym poście (przynajmniej nas akurat wymieniłeś). Powtarzam po raz setny. Nie o krytykę audycji chodzi ale o sposób w jaki jej dokonałeś. Przynajmniej mnie o to chodzi. Ty zaś z uporem maniaka próbujesz mi wpierać, że ja chcę obalić zarzuty merytoryczne wobec audycji i jestem nieprzemakalny.
Paweł Konopacki napisał(a):Czyżbyś nie chciał z Grabi i jej krytyką polemizować publicznie? Znaczy się, zgadzasz się z tym, co nasza koleżanka napisała, czy się nie zgadzasz? "Pytam, bo mnie to zaciekawiło."
Wypowiedź Grabi trudno nazwać krytyką. Grabi podkreśliła walory audycji i zwróciła uwagę na niedociągnięcia, których gdyby nie było, to audycja by w jej oczach, zyskała. Zwróciła uwagę na to czego jej zabrakło i na niedociągnięcia odnośnie prowadzenia samej audycji. I bardzo dobrze. Takie miała wnioski po jej wysłuchaniu.
Dla mnie audycja nie była chaotyczna, chociaż wysoki poziom emocji powodował pewne zawirowania językowe, brak precyzji w użyciu niektórych sformułowań czy wskazany przez Grabi brak płynności. Ale to słyszeli niemal wszyscy włącznie ze mną, więc z czym tu polemizować? Problem polega na tym, że Ty twierdzisz, że bezwzględnie wynikało to z kiepskiego przygotowania audycji a ja winę za taki stan rzeczy kładę na karb emocji.
Czy dyskusja była niezrozumiała dla przeciętnego słuchacza? Trudno mi z tym twierdzeniem polemizować bo nie wiem czy ja jestem przeciętnym słuchaczem. Chyba raczej nie, więc po co się będę wypowiadać? Przeciętny słuchacz (zresztą o takim właśnie nicku) powyżej się wypowiedział i zaprzeczył temu twierdzeniu. To kwestia tak indywidualna, że trzeba byłoby zrobić jakąś ankietę żeby coś udowodnić. Odczucia Grabi nie mogą być odczuciami przeciętnych słuchaczy bo Grabi nie dość, że przypadkowym słuchaczem nie jest to do tego jest słuchaczem niezwykle uważnym , wnikliwym i takim, który precyzyjnie potrafi przełożyć na tekst pisany, co myśli i czuje. To rzadka umiejętność. Mnie wychodzi to o niebo gorzej.
Z rzeczy ważniejszych, Grabi podkreśliła jeszcze to czego jej w audycji zabrakło. No i tu również trudno mi z nią polemizować bo wszyscy chyba byliśmy zgodni co do tego, że audycję można było zrobić inaczej, dodać coś, z czegoś zrezygnować itd. Ale to już jest wizja prowadzącego, która nam jako słuchaczom może odpowiadać albo nie. Każdy z nas przygotowując taką audycję zrobiłby ją zapewne inaczej. Z czym miałem zatem polemizować? Ja się zgadzam zatem, że była okazja by w tej audycji zaprezentować coś więcej. Ale autorka wyobrażała to sobie inaczej. Nie jest to powód by deprecjonować zupełnie to co zostało zaprezentowane.
Natomiast głównym powodem dla którego polemika z Grabi była ostatnią rzeczą, która przyszłaby mi na myśl, był fakt, że Grabi w całym swoim poście wykazała się wielkim taktem, kulturą osobistą i ciepłym stosunkiem do autorki audycji. Pokazała jak można rzetelnie wyrazić swoją opinię, skrytykować coś, bez wdeptywania w glebę, złośliwości i lekceważenia. Tu nie było miejsca na polemikę, bo ja szanuję jej opinię i nie widzę kompletnie punktu zapalnego.
Zarzuciłeś mi, że nie odniosłem się do tego co napisała Grabi. Ty też Pawle odnosisz się wybiórczo do poruszanych kwestii. Na jednego mojego posta w ogóle nie odpowiedziałeś, wybierasz sobie fragmenty, które są Ci wygodne i którymi możesz pociągnąć dyskusję. A moim zdaniem wystarczyłoby skierować jakiekolwiek słowa przeprosin wobec autorki programu a merytorycznie pozostać przy swoim zdaniu. Nikt Cię bowiem nie namawia do zmiany opinii o audycji ani nie wpiera, żebyś zrewidował swój pogląd. A jeśli uważasz, że zachowałeś się zupełnie w porządku i nie masz sobie nic do zarzucenia, to skończmy tę jałową pisaninę bo nikomu nie jest ona potrzebna.
Paweł Konopacki napisał(a):To, że dla Ciebie obie sprawy są nieporównywalne, nie znaczy, że przykład jest chybiony. Z całym szacunkiem, ale nie Ty decydujesz o celności przykłądów.
Napisałem: "Obie te imprezy są dla mnie kompletnie nieporównywalne w żadnym obszarze, więc przykład jest chybiony".

Pawle, dla mnie ten przykład jest chybiony. Napisałem wyraźnie. Mogę mieć takie odczucie? Inni włącznie z Tobą mogą mieć zupełnie inne zdanie na ten temat. Po co mi to więc wytykasz?
Paweł Konopacki napisał(a):OJ, nie przesadzaj. W dwóch czy trzech postach poziom krytyki nie był taki niski.
Poziom krytyki w postach niemal wszystkich osób był bardzo wysoki. Moim zdaniem to Ty go zaniżyłeś na wstępie. Całe szczęście, że inni nie poszli w Twoje ślady. I nie wpieraj, że mi się krytyka nie podoba, bo wszystkie zgłoszone tu uwagi były ciekawe i pokazują w jak różny sposób ludzie mogą postrzegać ten sam program. Myślę, że co by nie mówić, jest to ciekawy materiał do przemyśleń dla samej autorki.
Szkoda tylko, że nad tym wszystkim wisi smrodek spowodowany Twoim specyficznym sposobem prowadzenia dyskusji. Pozdrawiam.
KN…

Zadalem kiedys pytanie nt nagran z 1983 i wyjasniles mi ze
KN napisał(a):Na jednej z krążących w latach 80 podziemnych kaset była nagrana właśnie ta sesja
co mnie ani nie zaskoczylo ani ani zaspokoilo : wiadomo ze wtedy JK krazyl na podziemnych kasetach; bylbym zdziwiony gdybys napisal ze wydaly to “Polskie Nagrania”.

Nie chcialem nalegac ale nadaj ciekawosc przez zzera, a wiec : czy moglbys podac wiecej szczegolow, np “Lupanar” pochodzi z kasety “Piosenki, czesc 1” wydanej w 1989 w Szczecinie przez wydawnictwo “Oficyna”, natomiast “Latarnie” sa z kasety wydanej przez NZS etc etc bo to byla najlepsza jakosc nagrania etc etc…?

Drugie pytanko :

Po dyskusji nt wyliczania “zasluzonych” w Supplemencie proponowalem :
thomas.neverny napisał(a):takie informacje dodatkowe jak nazwisko zasluzonej Pani Manadzer z EMI, lista osob od ktorych sa rarytasy, daty emitowania piosenek w RWE (jsli nie ma tego w Suplemencie... bo moze akurat te daty sa, ale ja dotychczas nie mialem tego kuferka w reku...) itd itp moga byc wywieszone tutaj, na tej Witrynie, przy opisie Suplementu
Ku mojemu zdziwieniu, wlasciwie nie bylo zadnego odzewu (wyjatek : MacB) choc przedtem slychac bylo pokrzykiwania o “prawach autorskch” wlascicieli rarytasow.
Z calym szacunkiem dla faktu ze – jak pisales – “Sam czułem/czuję się nieco głupio jako beneficjent tego projektu”, co sadzisz o tym pomysle ?
Paweł Konopacki napisał(a):nie umiem zaakceptować faktu takiego oto, ze jedyną intencją audycji była informacja. Dla mnie to za mało!
Trzeba tak było od razu! Z Twoich wcześniejszych postów wynika, że cała audycja (albo prawie cała) jest do kitu, bo była informacyjna. Trzeba było napisać, że radio jest do kitu, bo są w nim (jeśli już) tylko takie audycje. To co innego, to zgoda. Ale do kogo mieć o to pretensje? Do Pani z Radia? Trochę można - pewnie ma jakiś tam wpływ na to, o czym rozmawia w środku nocy. A może do Jacka Kaczmarskiego? Że był takim niszowcem hermetycznym jednym i nie walczył o popularność, żeby mądre głowy dyskutowały o 20.00, czy Jasiu był naprawdę głupi.

PS - Thomasie, błagam, zmień avatara, bo aż mnie oczy bolą...
Czy ktos zachowal sobie jakas kopie gredlerowego nagrania tej audycji ? :niepewny:
thomas.neverny napisał(a):zy ktos zachowal sobie jakas kopie gredlerowego nagrania tej audycji ?
Gredlerowej nie mam, za to mam swoją, bo też to wtedy nagrywałem.
Bo mi sie przypomnialo ze gdzies to mialem na kompie, chcialem jeszcze raz przesluchac i... zdaje sie ze za dobrze wyczyscilem przy okazji ostatnich wiosennych porzadkow. :zly:
Postawie piwo pierwszej osobie...
thomas.neverny napisał(a):Postawie piwo pierwszej osobie...
Wow! Wink
Z chęcią podzielę się tym nagraniem, ale ze względów... technicznych, będzie to mogło nastąpić nieco później.

[ Dodano: 18 Maj 2008, 11:58 ]
Niestety, póki co pospieszyłem się z chęcią umieszczenia tego nagrania, gdyż nie mogę bądź nie potrafię go znaleźć. Być może jest jakoś inaczej opisany lub jest zgrany na którąś z płyt. Postaram się zrobić w najbliższym czasie porządki w moich zasobach. Natknąłem się jednak na inną audycję, którą pomyślałem, że też warto przypomnieć, choć zdaje się, że kiedyś też już była linkowana. W audycji tej, Janusz Deblessem prezentuje rozmaite wypowiedzi Jacka, te sprzed kilkunastu lat, jak również te z 2002go roku z różnych etapów terapii. Oto ten plik.
Nie ma to jak utrudniać sobie życie Wink
A wystarczyło przejrzeć wątek Wink
Nagranie jest w wiadomym miejscu: /1 Kaczmarski/1.3 Kaczmarski w mediach/1.3.2 Radio/1.3.2.1 Audycje o Jacku Kaczmarskim/2006.03.29 - I pr.PR - Nocne spotkania/

Mogę ewentualnie wrzucić na publica też...

Pozdrawiam
Zeratul
Zeratul napisał(a):Nie ma to jak utrudniać sobie życie Wink
To prawda! Smile
Dołożyłem też tu: <!-- m --><a class="postlink" href="http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/stanislaw_jesiak/public/2006.03.29%20-%20Nocne%20spotkania.mp3">http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/ ... tkania.mp3</a><!-- m -->

(na czas jakiś - raczej krótki)

Pozdrawiam
Zeratul
Wielkie dzieki i pozdrowienia dla wszystkich :

<!-- m --><a class="postlink" href="http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/thomas_neverny/public/Pielgrzymka.mp3">http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/ ... rzymka.mp3</a><!-- m -->
Wielkie dzięki, Thomasie! Skąd pochodzi to nagranie?
Piękne dzięki neverny i wielkie piwo.

ela Smile
Wielkie piwa i dla nevernego (dołączam się do pytania Lutra i podziękowań Elżbiety Smile) ) i dla Zeratula. Audycji jeszcze nie słuchałam- w sam raz przed snem Wink
Thomasie-slucham caly czas w pracy. REWELACJA.

e Smile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8